
Wywiad z Laurą Baś
- Nov 26, 2025
- 4 min read
W ramach cyklu wywiadów z kandydatami na Urząd Prezydenta Nowodworka na rok szkolny 2025/2026, każdy z uczestników otrzymał zestaw pytań składający się z siedmiu identycznych pozycji, umożliwiających porównanie ich wizji i doświadczeń. Ponadto kandydaci odpowiadali na trzy pytania przygotowane w oparciu o ich indywidualny program. Kandydaci nie znali pytań przed wywiadem, co pozwoliło uzyskać szczere i spontaniczne odpowiedzi. Celem cyklu jest przybliżenie społeczności szkolnej sylwetek kandydatów oraz prezentacja ich planów na nadchodzący rok szkolny.
Redakcja TNT
K.M.: Dzień dobry, witamy w piątym dniu kampanii. Data wyborów zbliża się coraz szybciej, a emocje rosną. Dzisiaj przeprowadzę wywiad z kandydatką na PSU Laurą Baś.
L.B.: Hejka, mam nadzieję, że ten wywiad pozwoli wam poznać mój proces myślenia podczas kampanii i jeszcze bardziej przekonać się do mnie i do mojego sztabu.
K.M.: Super. Myślę, że na początku warto zadać takie ogólne pytanie: jak w ogóle rozumiesz funkcję prezydenta szkoły i jego obowiązki?
L.B.: Przede wszystkim uważam, że bycie prezydentką to nie tylko organizacja kolejnej akcji, zawodów czy kiermaszu, ale także godne reprezentowanie szkoły. To bardzo pracochłonna funkcja, do której nie każdy się nadaje. Prezydent jest jeden, a uczniów prawie tysiąc, więc ważni są też odpowiedni ludzie do pomocy.
K.M.: Zgadzam się z tobą w stu procentach. Zacznijmy od początku - kiedy w ogóle zaczęłaś myśleć o kandydowaniu na ten urząd?
L.B.: Podjęłam tą decyzję w te wakacje, w sierpniu. Pamiętam, że zadzwoniłam do Zuzi Gniłki i powiedziałam, że chcę kandydować. Na początku myślała, że żartuje, ale jak zobaczyła, że biorę ten pomysł na serio, to bardzo się ucieszyła. Brunon (mój wice) był jedną z osób, które dowiedziały się o mojej kandydaturze jako pierwsze, też od razu się zaangażował, no i tak zaczęliśmy.
K.M.: W takim razie pochwal się, jakie doświadczenia przygotowały cię do pełnienia tej funkcji?
L.B.: Od małego bardzo lubię pracę zespołową. W podstawówce co roku byłam przewodniczącą klasy, a w ósmej klasie wygrałam wybory na przewodniczącą całej szkoły. Myślę, że moje hobby mocno rozwijają cechy potrzebne prezydentowi. Tańczę nie tylko indywidualnie, ale i w grupie, dzięki temu swoim wysiłkiem pracuje na sukces całego zespołu. Jestem również wdzięczna moim rodzicom, że nauczyli mnie, że jak się za coś zabieram to muszę to doprowadzić do końca i dawać z siebie wszystko.
K.M.: Rzeczywiście doświadczenie jest bardzo ważne, gdy obejmuje się tak odpowiedzialną funkcję. Jak wiemy, każdy kandydat ma się czym pochwalić. Jak myślisz, co wyróżnia ciebie spośród innych osób ubiegających się o fotel prezydenta?
L.B.: Jak nietrudno zauważyć, jestem jedyną dziewczyną (śmiech). A tak na serio to myślę, że Janek i Kornel to super kontrkandydaci, którzy dobrze przemyśleli decyzje o starcie i bardzo się starają, jednak mogę mieć odrobinę więcej doświadczenia niż oni. Również bardzo dobrze dogaduje się z moim sztabem, pod koniec kampanii będziecie mogli zobaczyć cały nasz backstage i to jak działaliśmy od środka.
K.M.: Jak już jesteśmy w temacie sztabu, to chciałabym się zapytać o to jak wyglądał proces dobierania odpowiednich osób?
L.B.: Wiadomo, że mogłam zrobić sobie sztab złożony tylko z moich znajomych i osób z klasy, ale to nie o to chodzi. Starałam się kierować kompetencjami i doświadczeniem poszczególnych osób. Mogłabym się rozwodzić nad każdą z nich, ale obawiam się, że nie mamy tyle czasu. Zachęcam do czytania opisów na instagramie, gdzie możecie dobrze wykreować sobie obraz poszczególnych członków sztabu.
K.M.: Super. Może teraz przejdźmy do tematu twojego programu i planów. Co konkretnie wymaga zmiany w naszej szkole i jak planujesz to osiągnąć?
L.B.: Ciężkie pytanie, bo nie chcę tu zarzucać poprzednim samorządom jakichś niedociągnięć. Jedyne co mi przychodzi do głowy to otwartość na uczniów. Wiadomo - nie da się dogodzić wszystkim, ale będziemy się starać wysłuchać każdego i wypracować rozwiązania akceptowalne dla większości.
K.M.: Okej, a gdybyś miała wymienić konkretne inicjatywy warte kontynuacji oraz te, które należy zakończyć?
L.B.: Możecie się spodziewać posta na stronie w całości poświęconego kontynuacji wcześniejszych akcji. Mogę zdradzić, że na pewno będzie to poczta walentynkowa, akcje charytatywne, dużo nowych zniżek nowodworskich i oczywiście klasyczek - nowe projekty merchu.
K.M.: Wspomniałaś wcześniej, że uczniowie to tak szeroka grupa, że nie da się każdego zadowolić. Jak więc zamierzasz reagować na krytykę wobec samorządu?
L.B.: Konstruktywna krytyka jest bardzo ważna, bo pozwala udoskonalić działanie całego zespołu. Na pewno będę chciała każdego wysłuchać i porozmawiać. A jeśli chodzi o złośliwe komentarze, to trzeba patrzeć na nie przez palce. Znam wartość swoją i mojego zespołu, a hejt często pochodzi od osób, które nawet nie wiedzą jak samorząd wygląda od środka.
K.M.: Mówiłaś też o otwartości na uczniów. Jak ta otwartość na nowe twarze w samorządzie ma wyglądać w praktyce?
L.B.: Planujemy, by w każdej sekcji samorządu pracowało po 4 - 5 osoby. Pod uwagę będą brane kompetencje, tak żeby do sekcji sportowej nie trafiła osoba, którą z tą dziedziną łączą tylko lekcje wf-u. Będziemy się starać dobierać uczniów z różnych grupek, by każdy miał swoją reprezentację w samorządzie.
K.M.: Opowiedziałaś już sporo o twoich pomysłach i koncepcji na prezydenturę. Myślę, że sam proces kampanii wyborczej też jest mega ciekawy. Co twoim zdaniem jest w kampanii najfajniejsze, ale też najtrudniejsze?
L.B.: Super jest to, jak można zżyć się z ludźmi. Nie znałam wszystkich członków mojego sztabu, a teraz serio staliśmy się zgraną ekipą. Mamy świetną atmosferę i super byłoby ją zatrzymać w samorządzie, żeby działanie w szkole nie było tylko kolejną rzeczą do roboty tylko dobrą zabawą. Na pewno trudne jest planowanie wszystkiego do przodu. Czasem ktoś się rozchoruje, czasem ktoś pojedzie na wycieczkę i dany plan się sypie. Mamy taką sytuację, że jedna rzecz nie przyjdzie na czas, więc na szybko zastępujemy ją czymś innym. Kampania to bardzo dużo pracy, ale mimo to polecam każdemu i dobrzę się bawię.
K.M.: Nasz wywiad powoli zbliża się do końca. Możesz tak na koniec powiedzieć, dlaczego to akurat na ciebie warto oddać swój głos?
L.B.: Mogłabym naobiecywać nie wiadomo co albo przekupić was ciastkami, ale nie o to mi chodzi. Wszystkie nasze postulaty są uzgodnione z dyrekcją i nauczycielami oraz bardzo przemyślane. Jestem pewna swojego doświadczenia i mojego sztabu, i myślę, że nie pożałujecie decyzji o oddaniu głosu na nas.
K.M.: To koniec dzisiejszego wywiadu. Bardzo dziękuje ci za poświęcony czas i życzę powodzenia w pozostałym czasie do wyborów.
L.B.: Ja też dziękuję, a wam wszystkim życzę dobrej zabawy w ostatnim tygodniu kampanii!
Karolina Miodunka





Comments