top of page

Wywiad z Janem Cichockim

  • Nov 26, 2025
  • 8 min read

W ramach cyklu wywiadów z kandydatami na Urząd Prezydenta Nowodworka na rok szkolny 2025/2026, każdy z uczestników otrzymał zestaw pytań składający się z siedmiu identycznych pozycji, umożliwiających porównanie ich wizji i doświadczeń. Ponadto kandydaci odpowiadali na trzy pytania przygotowane w oparciu o ich indywidualny program. Kandydaci nie znali pytań przed wywiadem, co pozwoliło uzyskać szczere i spontaniczne odpowiedzi. Celem cyklu jest przybliżenie społeczności szkolnej sylwetek kandydatów oraz prezentacja ich planów na nadchodzący rok szkolny.

Redakcja TNT


J.M.: Cześć, dzisiaj, w poniedziałek - 24 listopada mija dokładnie tydzień od rozpoczęcia kampanii wyborczej w naszej szkole. Przeprowadzę w związku z tym wywiad z jednym z kandydatów na prezydenta naszej szkoły - Janem Cichockim.

J.C.: Cześć wszystkim!

J.M.: Pragnę tylko jeszcze wspomnieć, że wywiad pojawi się w formie tekstu, lecz ze względu na zasady działalności gazetki szkolnej The Nowodworek Times, cała rozmowa będzie nagrywana, o czym kandydat został wcześniej poinformowany. Zatem, gdy mamy za sobą już te podstawowe formalności, oficjalnie możemy przejść do wywiadu. Moim pierwszym pytaniem jest: Co, twoim zdaniem, najbardziej wyróżnia cię spośród pozostałych kandydatów?

J.C.: Myślę, że fakt, iż spośród wszystkich kandydatów posiadam zdecydowanie największe doświadczenie w działaniu w strukturach samorządowych i procesach kampanijnych naszej szkoły. Wiem, że Laura i Kornel byli rok temu w sztabach, ja też byłem, ale nie był to mój jedyny czy nawet pierwszy raz. W mojej karierze szkolnej stanowiłem część sekcji charytatywnej w samorządzie Antka Szczeklika, komisji wyborczej i sztabu Zosi Kowalskiej.

J.M.: Faktycznie, myślę, że dużo się dzięki temu nauczyłeś. Widać, że starasz się angażować w życie szkolne. Następnym moim pytaniem jest: które z inicjatyw z poprzednich lat uważasz za warte kontynuacji, a które – twoim zdaniem – wymagają zmiany lub zakończenia?

J.C.: Akcje, które chciałbym kontynuować zostaną ogłoszone na Instagramie mojego sztabu w formie posta. Nie będą w nim zawarte wszystkie dotychczasowe. Natomiast nie oznacza to, że na pewno do nich nie wrócimy. Jako grupa jesteśmy otwarci na to, że w trakcie naszej potencjalnej działalności okaże się, iż jeszcze jakieś akcje są warte przeprowadzenia a nie zostały wcześniej uwzględnione w planie kampanijnym. Za to odnośnie tych, które chciałbym zakończyć; uważam, że nie jest to rola prezydenta, by o tym decydować. Rolą przedstawiciela samorządu powinna być obserwacja, powinien on zwracać uwagę czy inicjatywa się przyjmuje, słuchać nowodworskiej społeczności i to na podstawie jej opinii, odbioru i zainteresowania nią, zdecydować czy jest ona warta zakończenia. Tak samo jeśli usłyszę, że uczniowie bardzo chcieliby wprowadzenia jakiejś konkretnej akcji, to moim zadaniem jest odpowiedzieć na ich potrzebę.

J.M.: Bardzo podoba mi się twoje podejście, zwłaszcza że chcesz skupić się na społeczności nowodworskiej i słuchać jej głosu przy podejmowaniu decyzji. Jak zamierzasz dbać o to, by samorząd był otwarty i dostępny dla wszystkich uczniów, a nie tylko dla wąskiej grupy aktywnych osób?

J.C.: Uważam że, co wynika z definicji samorządu - to zawsze będzie miejsce dla aktywnych osób. Po prostu już jako samorząd nie będziemy zamykać się na ewentualne dołączenie kogoś do naszej grupy. Jeśli ktoś nie chce być aktywny, to go nie przymusimy. Wiadomo, że naszą rolą jest aktywizacja uczniów, więc będziemy na nich zawsze otwarci. Jak mamy zamiar to zrobić? - Na pewno poprzez nasze postulaty, czyli różne koła zainteresowań. Będzie również oczywiście nabór do zwycięskiego samorządu, gdzie każdy miałby szansę do nas wejść i się zaangażować. Chociaż wiadomo, że te najaktywniejsze osoby będą się najbardziej wybijać, ponieważ w strukturze samorządu to właśnie takie powinny działać. Jeśli ktoś nie wkłada żadnych starań by zostać jej częścią, to po prostu nią nie będzie. Ważne jest to by uczniów reprezentowały osoby, które widać, iż nie tylko mają chęci ale i jawnie angażują się w życie szkoły.

J.M.: Zdecydowanie się tu z tobą zgadzam. Chciałabym cię jeszcze spytać - jakie dotychczasowe doświadczenia (szkolne lub pozaszkolne) przygotowały cię do pełnienia tej funkcji?

J.C.: Właściwie o tych szkolnych już opowiedziałem, ale przypomnę tylko że zdecydowanie dużo nauczyła mnie moja działalność w komisji wyborczej, sztabie Zofii Kowalskiej i sekcji samorządu Antka Szczeklika, dodam jeszcze, że byłem wiceprzewodniczącym klasy i w szkole podstawowej, i w liceum. Poza tym pomagałem w organizacji różnych wydarzeń. Wszystkie te aktywności, myślę, że bardzo dobrze mnie do tego przygotowały, mam dzięki nim większe kompetencje, wiem, jak wszystko funkcjonuje i wygląda. Natomiast z tych pozaszkolnych doświadczeń, w zasadzie jedyne, co mi przychodzi na myśl, to, że w ramach wolontariatu przychodziłem do przedszkola, gdzie uczyłem dzieci języka angielskiego. Nie ukrywam, że inicjatywa ta wynikała z chęci zdobycia dodatkowych punktów do liceum, lecz finalnie spodobała mi się na tyle, że nawet po ich uzyskaniu często tam przychodziłem. Nauczyło mnie to zdecydowanie cierpliwości, której pokłady trzeba mieć przy tak małych dzieciach, a zwłaszcza przy ich nauczaniu.

J.M.: Bardzo fajna inicjatywa, przede wszystkim podziwiam cię właśnie za tą cierpliwość. Sama nie wiem czy dałabym radę. Co twoim zdaniem najbardziej wymaga zmiany w naszej szkole i jak konkretnie planujesz to osiągnąć?

J.C.: Szczerze nie przychodzi mi do głowy żadna taka rzecz, która wymaga drastycznej zmiany lub musi zajść w trybie natychmiastowym. Wolałbym skupić się na rozwijaniu tego, co już jest w naszej szkole, wymyślaniu nowych inicjatyw, które zbliżyły by ze sobą ludzi i właśnie w ramach tej intencji powstały takie postulaty jak np. kino, lumpeks czy pokaz rękodzieł. Właśnie takie działania według mnie przyniosłyby najważniejszy typ zmian, czyli te w społeczności. Poprzez właśnie lumpeks nowodworski, chciałbym nauczyć naszych nowodworczyków szacunku do siebie nawzajem i do nauczycieli, doceniania naszych akcji, ale też tego, że to, co dajemy, to dostajemy w zamian, na przykładzie, że “Nie mogę dać zniszczonych ubrań, ponieważ sam wtedy takie dostanę”.

J.M.: Bardzo dobry pomysł, twoje inicjatywy i intencje brzmią bardzo obiecująco. Poza tym, jak już zacząłeś temat swoich postulatów, od razu zadam ci pytanie które wcześniej sobie zaplanowałam, odnoszące się do jednego z nich. Konkretnie chodzi mi tu o ten z pokazem rękodzieł - w jakiej formie chciałbyś to zorganizować, czy to miałby być jakiś konkurs?

J.C.: Wychodzi na to, że chyba znowu dałem za krótki opis do posta, więc cieszę się, iż mam okazję wypowiedzieć się więcej na ten temat. Chciałbym by był to jedynie pokaz, taki w formie przypominającej wernisaż. Inicjatywa ta wynikła z tego, że skoro osoby interesujące się czy praktykujące muzykę - śpiew czy grę na instrumencie, mają chór i orkiestrę, z którymi związane jest parę wydarzeń w naszej szkole i dzięki nim mogą dzielić się swym talentem na forum szkoły, to uczniowie zajmujący się innym rodzajem sztuki - np. malarstwem, rzeźbiarstwem czy rysunkiem, również powinni mieć takie możliwości. Zwykle artyści chcą pokazywać i dzielić się tym, co tworzą więc chciałbym dać im do tego przestrzeń i przy okazji uświadomić reszcie nowodworczyków, jak dużo uzdolnionych młodych osób mają wokół siebie.

J.M.: Czy chcielibyście te prace potem jakoś wykorzystać, np. dzielić się nimi w internecie?

J.C.: Nad tym zdecydowanie myślimy jako sztab jest to też kwestia, którą trzeba przedyskutować z dyrekcją. W naszej intencji, prace miałyby zostać wykorzystane, jako dekoracje szkoły na korytarzach czy w klasach. Natomiast jesteśmy świadomi problemów, jakie mogłyby się przy tym pojawić, typu: zagrożenie przypadkowego zniszczenia tych dzieł, ilości miejsca na nie w stosunku do ich wielkości, tego czy przeszkadzały w poruszaniu się korytarzami.

J.M.: W takim razie dziękuję, myślę, że twoja odpowiedź rozwiała pewne wątpliwości wokół tego postulatu. Powiedz mi więc teraz - jak rozumiesz funkcję prezydenta szkoły w kontekście naszej społeczności – jakie obowiązki powinna ona naprawdę obejmować, a nie tylko symbolicznie reprezentować uczniów?

J.C.: Jeśli chodzi o to, jak rozumiem funkcję prezydenta szkoły, to przede wszystkim widzę ją jako rolę organizatora i lidera, a nie tylko symboliczną reprezentację uczniów. Prezydent stoi na czele samorządu, ale jednocześnie pozostaje częścią społeczności. To on odpowiada za koordynację pracy sekcji, za spójność działań i za to, żeby wszystko szło we właściwym kierunku. A jeśli coś pójdzie nie tak, to właśnie on ponosi odpowiedzialność. Dlatego tak ważne jest, żeby prezydent potrafił dobrać kompetentnych ludzi, którym ufa. Bo to jego imię stoi pod każdą decyzją. Dla mnie wzorem byli nasi poprzedni przewodniczący — Antek, Maciek, Kuba, wcześniej Mikołaj i inni. Oni pokazali, że można być liderem, który nie zamyka się w swojej grupie, tylko konsekwentnie buduje społeczność, integruje ją i po prostu lubi ludzi. I ja właśnie w taki sposób widzę tę funkcję.

J.M.: Rozsądnie, bardzo dobre rozumienie tej jakże ważnej kwestii. W jaki sposób chcesz reagować na głosy krytyki wobec swoich działań lub decyzji samorządu?/Jak zamierzasz zadbać o to, by działania samorządu były przejrzyste i aby każdy uczeń wiedział, co się dzieje i dlaczego?

J.C.: W kontekście krytyki, to podchodzę do niej z dużym spokojem. Uważam, że konstruktywna jej wersja jest wręcz jednym z najlepszych narzędzi do rozwoju. Jeżeli popełniłem błąd, to wolę to usłyszeć, przeanalizować i to naprawić. Natomiast jeśli chodzi o typowo ostrą, ofensywną krytykę, ma ona zupełnie inny podtekst, gdyż typowo negatywny, nienawistny, podchodzący pod hejt. Po prostu nie biorę takich słów do siebie, nie przejmuję się nimi i to samo zalecam mojej grupie. Hejt zawsze był i będzie — ważne, żeby nie rozpraszał ani mnie, ani mojego sztabu. Można go wysłuchać, ale nie można pozwolić, żeby wpływał na decyzje czy atmosferę pracy.

A jeśli chodzi o przejrzystość działań samorządu, to jest to dla mnie absolutnie kluczowe. Chcę, żeby każdy uczeń wiedział, co robimy, dlaczego to robimy i jakie są tego efekty. Dlatego planuję korzystać z naszych szkolnych profili na Instagramie, informować z wyprzedzeniem o wydarzeniach, otwierać spotkania dla chętnych i publikować podsumowania decyzji. A jeżeli uczniowie powiedzą, że jakiś postulat nie ma sensu, to nie będę go na siłę wprowadzał.                         J.M.: Świetnie, szczególnie spodobało mi się twoje odniesienie do hejtu, gdybyś go tu qnie zawarł to jego motyw pojawiłby się w dodatkowym pytaniu. Teraz przyszedł czas na najciekawsze pytanie ale najpierw muszę się tylko upewnić czy w ogóle wiesz, co bym chciała przedyskutować. Mianowicie - czy widziałeś post na koncie stan_umysłu_nwd, ten przedstawiający fragment rozmowy z Wojtkiem Golą i podpisem, że wyciekł wywiad z tobą ?

J.C.: Owszem.  

J.M.: W takim razie, co o nim sądzisz? Przy okazji wypowiedz się na temat swojej wady wymowy - jaki masz do niej stosunek, jak ją traktujesz?​​​

J.C.: Co do samego posta to szczerze bardzo mnie rozbawił. Był trafny i absolutnie mnie nie uraził. A jeśli chodzi o samą kwestie mojej wady wymowy, to chcę powiedzieć, że teraz bardzo ją lubię. Choć kiedyś się nią przejmowałem, chodziłem do logopedów, lecz to nic nie pomagało gdyż wynika ona z budowy żuchwy, więc i tak nie mogę się jej w pełni pozbyć. Z czasem po prostu ją zaakceptowałem, a nawet zacząłem traktować jako coś charakterystycznego, coś, co mnie wyróżnia. Bliskie mi osoby mnie w tym wspierają, mojej dziewczynie się to podoba, mnie też — i nie mam zamiaru tego ukrywać. Nie chcę tu nic zdradzać, lecz są pomysły żeby nawet wykorzystać tę cechę w kampanii.​​​​​​​

J.M.: Cieszę się, że dostrzegasz pozytywne strony tej wady i że właściwie to traktujesz ją jako zaletę. Przyszła pora na ostatnie pytanie - Co skłoniło cię do wzięcia udziału w wyborach, jakie miałeś myśli z tym związane? Na jakiej podstawie stwierdziłeś, że masz predyspozycje do pełnienia funkcji prezydenta naszej szkoły?    

J.C.: Przede wszystkim to, że to jest moja ostatnia szansa. Myślałem o kandydowaniu od pierwszej klasy — w pierwszej nie mogłem, w drugiej się wahałem, a teraz wiem, że jeśli nie spróbuję, to po prostu będę tego żałował. Dlaczego uważam, że się nadaję? Bo, powtórzę znów, mam doświadczenie, potrafię działać i bo naprawdę lubię tę społeczność. Lubię atmosferę tej szkoły i ludzi, którzy ją tworzą. Widzę, jak samorząd spaja szkołę — i czuję, że mogę to robić dobrze, że mogę koordynować, organizować i dbać o to, żeby nam wszystkim żyło się tu po prostu lepiej. Mam do tego kompetencje, energię i chęci, dlatego postanowiłem wystartować.​​​

J.M.: Ta odpowiedź stanowi idealne podsumowanie naszej dzisiejszej rozmowy. Bardzo ci dziękuję za udzielenie mi wywiadu. Życzę ci powodzenia w związku z dalszą działalnością twoją i twojego sztabu!​​​​​​

J.C.: Również dziękuję

Julia Morończyk



Comments


© The Nowodworek Times 2026 

All rights to graphics, articles and overall design of the website are reserved to The Nowodworek Times by I Liceum Ogólnokształcące im. Bartłomieja Nowodworskiego w Krakowie

bottom of page