
Wywiad z Kornelem Koniarzem
- Nov 26, 2025
- 3 min read
W ramach cyklu wywiadów z kandydatami na Urząd Prezydenta Nowodworka na rok szkolny 2025/2026, każdy z uczestników otrzymał zestaw pytań składający się z siedmiu identycznych pozycji, umożliwiających porównanie ich wizji i doświadczeń. Ponadto kandydaci odpowiadali na trzy pytania przygotowane w oparciu o ich indywidualny program. Kandydaci nie znali pytań przed wywiadem, co pozwoliło uzyskać szczere i spontaniczne odpowiedzi. Celem cyklu jest przybliżenie społeczności szkolnej sylwetek kandydatów oraz prezentacja ich planów na nadchodzący rok szkolny.
Redakcja TNT
M.D.: Dzień dobry, z tej strony Mateusz Dańko, Nowodworek Times. Dzisiaj przeprowadzam już trzeci wywiad z Kornelem Koniarzem, gdyż przed chwilą skończyliśmy nagrywać wywiad do NWDTV. Cześć, Kornel.
K.K.:Witam!
M.D.: Jak się czujesz po wywiadzie?
K.K.:Świetnie, uważam, że mi dobrze poszedł, ale przez pierwsze parę minut musiałem przyzwyczaić się do kamery, gdyż nigdy wcześniej przed nią nie występowałem. Gdy już się rozgrzałem, myślę, że wypadłem dobrze. Polecam oglądać do końca.
M.D.: Co, twoim zdaniem, najbardziej wyróżnia cię spośród pozostałych kandydatów?
K.K.: Najbardziej wyróżnia mnie moja determinacja i dyscyplina, które pozyskałem ze sportu. Wyróżnia mnie także to, że jestem jedynym kandydatem z drugiej klasy.
M.D.:Które z inicjatyw z poprzednich lat uważasz za warte kontynuacji, a które – twoim zdaniem – wymagają zmiany lub zakończenia?
K.K.: Moim zdaniem inicjatywą wartą kontynuacji jest „Zimna Wojna”. Jest to niesamowite wydarzenie sportowe, cieszące się wielkim zainteresowaniem wśród uczniów.
M.D.: Jak zamierzasz dbać o to, by samorząd był otwarty i dostępny dla wszystkich uczniów, a nie tylko dla wąskiej grupy aktywnych osób?
K.K.: Planuję stworzyć tzw. „ankiety nowodworskie”. Polegałoby to na tym, że co miesiąc byłaby udostępniana ankieta na relacji na Instagramie SU, gdzie uczniowie mogliby napisać, co im się podoba, a co nie i co by chcieli zmienić. Poza tym jestem w szkole dla uczniów dostępny praktycznie na każdej przerwie.
M.D.: Jakie dotychczasowe doświadczenia (szkolne lub pozaszkolne) przygotowały cię do pełnienia tej funkcji?
K.K.: Byłem wiceprzewodniczącym mojej podstawówki, a już w Nowodworku w zeszłym roku byłem członkiem sekcji charytatywnej i nieoficjalnie technicznej.
M.D.: Co twoim zdaniem najbardziej wymaga zmiany w naszej szkole i jak konkretnie planujesz to osiągnąć?
K.K.: Przede wszystkim kabel HDMI na auli, bo nie zawsze działa, i zamierzam go wymienić (śmiech).
M.D.: Jak rozumiesz funkcję prezydenta szkoły w kontekście naszej społeczności – jakie obowiązki powinna ona naprawdę obejmować, a nie tylko symbolicznie reprezentować uczniów?
K.K.: Rozumiem tę funkcję jako osobę wybraną przez uczniów dla uczniów. Musi to być osoba ludzka, która rozumie problemy i potrzeby naszej społeczności oraz stara się je załagodzić. Uważam, że powinna być głosem uczniów, z którym sama się utożsamia.
M.D.: W jaki sposób chcesz reagować na głosy krytyki wobec swoich działań lub decyzji samorządu?
K.K.: Jestem otwarty na różne debaty, rozmowy i uwagi. Nawet teraz, jeżeli ktoś ma jakieś pytanie czy opinię, którą chciałby się ze mną podzielić, proszę – podejdźcie na korytarzu, a z chęcią z wami porozmawiam.
M.D.: Na koniec chciałbym poruszyć jeszcze dwa tematy związane z twoimi postulatami. Najpierw – defibrylator. Skąd wzięliście środki na tę inicjatywę?
K.K.: Dzięki mamie mojego przyjaciela, Aleksandra Sieronia, który pracuje z nami w sztabie. Jej firma uzyskała dofinansowanie.
M.D.: A teraz druga sprawa – moglibyśmy dokładniej wyjaśnić, czym właściwie jest fundacja „Papaja”?
K.K.: „Papaja” to fundacja, która zajmuje się edukacją i poprawą warunków życia dzieci w Polsce oraz na całym świecie. Jest to fundacja charytatywna – w Polsce organizowane są spotkania, a w Chile prowadzi szkoły. Spotkanie w naszej szkole wyglądałoby tak, że szef „Papaji” przyjechałby i udzielił nam wykładu, gdyż jest dziennikarzem wojennym, specjalizującym się w konfliktach zbrojnych, m. in. był teraz na Ukrainie i w Sudanie. Następnie zorganizowalibyśmy zbiórkę na dzieci z tej fundacji.
M.D.: Szlachetnie, Kornelu. To by było na tyle – trzy wywiady mamy już chyba lekko dość. Może jeszcze zadam ci pytanie na debacie (śmiech). W każdym razie dziękuję za wywiad i powodzenia w dalszej części kampanii.
K.K.: Dziękuję również, pozdrawiam!
Mateusz Dańko





Comments