Historia wyborów w naszej szkole
- Nov 16, 2025
- 6 min read

Wybory i kampania w Nowodworku to niezaprzeczalnie najbardziej wyczekiwany czas w roku, czas, w którym serca wszystkich nowodworczyków i nauczycieli napełniają się wielkimi emocjami, a między kandydatami na stanowisko Prezydenta Samorządu Uczniowskiego rozgrywa się intensywna rywalizacja. Z okazji tego, że upragnione przez nas wszystkich wybory nadeszły, postanowiliśmy przygotować dla Was artykuł, w którym zawarty jest jedynie ułamek z długiej historii stanowiska, jakim jest funkcja przewodniczącego samorządu Nowodworka.
Skontaktowaliśmy się z kilkoma byłymi prezydentami naszej szkoły, których możecie jeszcze pamiętać, a także z tymi, którzy już dawno opuścili mury I Liceum Ogólnokształcącego, aby opowiedzieli nam swoje historie. Każda z nich jest inna, ale łączy je pasja i oddanie, które te osoby włożyły w budowanie naszej społeczności i ponad 400-letniej tradycji.
Pani Magdalena Wrana
Wspomnienie Pani Magdaleny jest dla nas szczególnie cenne. Choć czasy, gdy chodziła do liceum nie są odległe, tak ówczesne realia wyglądały zupełnie inaczej. Dziś to posty na Instagramie stanowią główną i najważniejszą część szkolnej kampanii wyborczej. Kiedyś jednak nie było mediów społecznościowych, a to relacje ludzkie i działania podejmowane bezpośrednio w szkole decydowały o wyniku wyborów.
Pani Magdalena wspomina: „Od samego początku nauki w szkole lubiłam angażować się w działania na rzecz wspólnoty i stąd w drugiej klasie po raz pierwszy wystartowałam w wyborach do samorządu szkolnego. Był to rok 1996/1997. Wybory wygrał wówczas Maciek Czarnik z klasy 3c (ja chodziłam do klasy klasycznej). Z Maćkiem znaliśmy się wcześniej przez wspólnego polonistę, ś.p. nieodżałowanego prof. Kurdziela, stąd Maciek zaproponował mi rolę zastępczyni. Rok później, w roku szkolnym 1997/1998, wystartowałam ponownie i wygrałam wybory. Z obu wyborów pamiętam ogromny entuzjazm, dużo pracy u podstaw - konstruowanie programu, samodzielne przygotowanie i rozdawanie ulotek, krótkie wypowiedzi nadawane przez radiowęzeł. To były czasy przedinternetowe, bez mediów społecznościowych, to wymagało zatem wiele pracy bezpośredniej, kontaktu i rozmów z osobami. To była bardzo dobra szkoła demokracji, umiejętności dyskusji, przemawiania publicznego w trakcie debat. Samorząd organizował wówczas wiele ciekawych inicjatyw, wydawaliśmy rocznik nowodworski, spotkania z ciekawymi osobami ze świata nauki i polityki.”
Pan Adrian Domarecki
Pan Adrian jest dziś słynnym śpiewakiem operowym, ale w czasach licealnych był przewodniczącym Nowodworka, który zapoczątkował między innymi merch nowodworski. Oto wspomnienia, którymi chciał się z nami podzielić: „Moja kadencja przypadła na rok 2013 czyli 425-lecie Nowodworka. Pamiętam, że był to początek gadżetów związanych z liceum. W czasie mojej kadencji udało nam się rozpisać konkurs na projekt logo na bluzach, jak i wprowadzić do sprzedaży same bluzy nowodworskie. Do tego kapsułka czasu czy chwile spędzone w pokoju samorządu, czyli sali 47 na poddaszu, gdzie mieliśmy swój toster, więc w przerwach można było szybko coś zjeść na odmianę od Polakowskiego, który wtedy był szkolną stołówką.”
Warto dodać, że Pan Adrian ma również brata, Daniela Domareckiego, który również piastował stanowisko przewodniczącego samorządu uczniowskiego.
Kacper Nowina-Konopka
Kacper jest dziś studentem prawa na UJ, któremu zawdzięczamy lekcje WF'u na Groblach. To on przygotował projekt i zbierał podpisy, by wybudować tam ośrodek sportowy. Założył również oficjalne konto naszej szkoły na Instagramie oraz nasze kochane “The Nowodworek Times”, dzięki czemu możecie czytać ten artykuł. Kacper był uwielbiany przez społeczność nowodworską, co znalazło swoje potwierdzenie w wyniku wyborów. Jako jeden z nielicznych wygrał już pierwszej turze. Tak wspomina swoją kampanię: „To były wyjątkowe wybory. Od dawna nie zdarzyło się bowiem, żeby kandydat wygrał w I turze uzyskując ponad 50% głosów ważnych.
Kampania była bardzo intensywna, ale równocześnie prowadzona przez wszystkich kandydatów w sposób kulturalny. Kluczowe znaczenie, jak to często bywa, miała debata. Podczas debaty zaproponowałem kontrkandydatom objęcie ważnych funkcji w tworzonym samorządzie i po wygranych wyborach bardzo dobrze współpracowaliśmy.”
Mikołaj Sołtysik
Część z nas może jeszcze pamiętać Mikołaja, dwa lata temu skończył szkołę. Jest dziś, podobnie jak Kacper, studentem prawa. Jego historia jest jedyną w swoim rodzaju, opowiada bowiem nie tylko o wybitnej prezydenturze, ale i o miłości, którą rozpoczęła bezlitosna rywalizacja o tytuł przewodniczącego.
„Ja generalnie uważam, że Nowodworek podchodzi do swoich kampanii najpoważniej w Krakowie i to ma swój urok. Jak kandydowałem, to miałem świeżo ukończone 16 lat i trochę nie byłem do końca gotowy do tego, jak się to potoczy. U nas w kampanii kandydowałem przeciwko Natalce Moskwie i Frankowi Pawlikowi. O ile Franek kandydował tak dla żartu, to Natalia i jej sztab traktowali to bardzo poważnie (tak jak my). Do tego doszły jakieś osobiste urazy osób w naszych sprawach, więc kampania była dość agresywna i przypominała prawdziwą politykę. Było przecież nawet przez chwilę tak, że straciłem bierne prawo wyborcze haha.
Więc kampanie wspominam jako bardzo intensywny czas, który emocjonalnie zaangażował sporo osób. Do tego potem nie odzywaliśmy się do siebie z Natalią przez prawie rok, a teraz jesteśmy razem - więc wow! Fajnie, że Nowodworek podchodzi do tego z emocjami, bo to faktycznie daje poczucie sensu działania.
Samą kadencje wspominam pozytywnie, dla przewodniczącego to bardzo intensywny kurs nabywania ważnych kompetencji jak organizacja pracy zespołu, wystąpienia publiczne itd. My trafiliśmy na czas rozpoczęcia wojny w Ukrainie więc bardzo dużo uwagi skierowaliśmy na akcje charytatywne. Jak dobrze kojarze, nasze sprawozdanie zawierało ponad 100 pkt, więc sporo zrobiliśmy.
Na pewno stresującą nieprzyjemną częścią było to, że przez większość kadencji wciąż toczyła się jakaś taka forma rywalizacji z przegranymi sztabami. Najczęściej na anonimowym spotted. Z drugiej strony, to też bardzo kształtuje, jak radzić sobie z niekonstruktywną krytyką. Na koniec dnia mieliśmy bardzo duże wsparcie wśród uczniów i ono zostało już przy nas do końca naszej przygody w nwd, nie tylko kadencji.”
Hubert Walczak
Podobnie jak Mikołaja, część z nas może pamiętać Huberta. Student medycyny ukończył Nowodworek dwa lata temu. Stanowisko prezydenta objął zaraz po Mikołaju. Hubert przyznaje, że bycie odpowiedzialnym za tak wielką społeczność Nowodworską nie należy do łatwych zadań i wymaga wielu poświęceń, szczególnie, że przez połowę swojej kampanii był w klasie maturalnej.
„Kiedy wspominam przewodniczenie Samorządowi Uczniowskiemu Nowodworka, to pierwsze określenie tego etapu w moim życiu, jakie przychodzi mi do głowy, to duża odpowiedzialność przy jednoczesnym poczuciu dobrego spędzania czasu. Była to okazja nawiązywania wielu nowych znajomości, współprac, ale i czas wymagający dużo cierpliwości, czasami nieprzespanych nocy i stresu. Był to na pewno piękny czas, bardzo kształcący, pozwalający na wychodzenie często ze swojej strefy komfortu, uczący reagowania na bieżąco, także w trudnych okolicznościach. Dla mnie osobiście był to również okres, który pozwolił na pracę z mnóstwem osób, poznanie różnych perspektyw, doskonalenie zarządzania grupą. Przez rok udało się wiele zrobić, ciężko nawet opisać, z jak dużą satysfakcją wiązało się dopięcie i zrealizowanie akcji, które organizowaliśmy miesiącami - chociażby Turnieju z V LO, do którego wróciliśmy po długiej przerwie. Będąc teraz już na studiach z tęsknotą wspominam te momenty, które w dużym stopniu ukształtowały mnie jako człowieka :))”
Antoni Szczeklik
Antka możecie kojarzyć ze szkolnych korytarzy. Rok temu oddał władzę w ręce Maćka Głowy. Antek opowiada o trudnościach i ciemnej stronie medalu, która dotyka tych, którzy jako kandydaci podają się na plotki i hejt. W nadchodzącym czasie warto wziąć sobie do serca Jego słowa, aby móc uniknąć błędów z przeszłości.
„Pierwsze moje spotkanie z kampanią wyborczą w Nowodworku było jeszcze wtedy, gdy byłem w podstawówce. Pamiętam, że moja siostra, Zosia, była w sztabie Mikołaja Sołtysika, a ja, oglądając online ich kampanię (ponieważ wszystko odbywało się w czasie covidu), zamarzyłem, by kiedyś sam wystartować!
Już będąc pierwszy rok w szkole, dołączyłem do sztabu Huberta Walczaka i byłem w dużym szoku, ponieważ w porównaniu do samorządu w podstawówce ilość obowiązków, różne sekcje i duża liczba wydarzeń naprawdę potrafią przytłoczyć! Aczkolwiek, po wygraniu wyborów, będąc w sztabie Huberta Walczaka, od razu wzięliśmy się do roboty i niezwykle mnie to zafascynowało! Rok później sam wystartowałem w wyborach i z perspektywy czasu widzę, że była to naprawdę dobra decyzja, chociaż nie zawsze byłem tego taki pewien!
Kampanię samą wspominam bardzo dobrze, ponieważ wraz z moim sztabem podczas przygotowań bardzo się zżyliśmy i każde wspólne spotkanie organizacyjne to była czysta przyjemność! Z kontrkandydatką, Zosią, również bardzo dobrze się dogadywaliśmy! Jednakże, ciemną stroną każdych wyborów jest internet i muszę przyznać, że spływający hejt potrafił bardzo przytłoczyć. Najgorsze były komentarze ad personam, dotyczące wyglądu, zachowania itp. Mam gorącą nadzieję, że podczas nadchodzących wyborów nowodworczycy wykażą się większą kulturą i uda nam się uniknąć takich sytuacji.
Przeżyłem też wybory z drugiej strony, jako przekazujący urząd. Te wybory chyba każdy pamięta aż za dobrze! Z samym tym okresem raczej wiążę złe wspomnienia i dużo stresu.
Samo bycie w samorządzie to ciężka praca i w ciągu mojej (wyjątkowo ponad) rocznej kadencji było wiele momentów zwątpienia, a brak siły był bardzo częsty. Mimo wszystko dzięki zaangażowaniu całego samorządu z każdego problemu udawało się wychodzić, a przez ten czas udało nam się zorganizować sporo naprawdę ciekawych wydarzeń!
W najbliższych wyborach niestety nie będę w stanie się w żaden sposób zaangażować, bo zbliża się matura. Jednak z całego serca trzymam kciuki za wszystkich i na pewno będę uważnie śledzić kampanię!”
To już wszystkie wspomnienia, jakie dla Was przygotowaliśmy. To, co przed chwilą przeczytaliście, to tylko ułamek pięknej historii Nowodworka. Bardzo dziękujemy wszystkim dawnym prezydentom za podzielenie się z nami tymi cennymi przeżyciami. Mamy nadzieję, że nauczą nas one wiele i pomogą przyszłym przewodniczącym budować naszą nowodworską społeczność.
Jadwiga Jakubec



Comments