top of page

Dlaczego pomagamy akurat w grudniu? Psychologia dobroczynności

  • Dec 6, 2025
  • 4 min read

Dlaczego to akurat w grudniu najwięcej pomagamy? Psychologia dobroczynności to w sumie dość interesujący temat.

Są organizacje i osoby, które pomagają potrzebującym przez cały rok, jednak z jakiegoś powodu w kulturze, głównie polskiej, ludzie upodobali sobie grudzień. Ten czas, kiedy (z reguły) zaczyna padać śnieg, choć w Polsce różnie to bywa. Wszyscy zbierają się - nawet rodzina, która nie widziała się przez cały rok specjalnie, zjeżdża się na przykład do jednej babci, tylko po to, żeby zjeść jedną wspólną kolację. By spędzić te kilka godzin razem, porozmawiać. W Polsce głęboko zakorzeniono miłość do grudnia (jako czasu, gdy narodził się Jezus, jako też początku nowego roku w sylwestra). Ponieważ ma on wartość kulturalną, religijną i społeczną.


A przecież grudzień to chyba taki sam miesiąc jak listopad, czerwiec czy nawet kwiecień. Czym one się różnią? Co się stało, że pomagamy akurat w grudniu?


Zacznę od tego, że Polacy mimo wielu stereotypów to naród potrafiący się zmobilizować, gdy chce komuś pomóc. Ogólnie lubimy pomagać.

Potwierdza to ilość różnych organizacji charytatywnych typu Szlachetna Paczka, Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy, etc. To takie akcje i organizacje, które pojawiają się co roku i co roku mają taki sam albo nawet większy rozgłos. Jest tyle zbiórek dla seniorów, dzieci albo psów! Co ciekawe, znajdziemy zbiórki zarówno w szkołach, biurach czy w schronisku, ale też na małym rynku, gdzie stoi duży namiot spotkań osób ubogich. Podobnie z Wielką Orkiestrą Świątecznej Pomocy. Ma ona miejsce w styczniu, ale już w grudniu znajdziemy wielu zaangażowanych, którzy już zgłaszają się do wolontariatu.



Wiara


Na pewno ma to też związek oczywiście z religią chrześcijańską, która nie ukrywajmy, po dziś dzień ma duży wpływ na kulturę Polską oraz społeczeństwo. Mnóstwo osób, które deklaruje się jako chrześcijanie niekoniecznie aktywnie praktykuje religię. A jednak w święta jest inaczej. Wiadomo, to bardzo indywidualna sprawa i w ogóle inny temat, lecz nie zmienia to faktu, że jako społeczeństwo aktywnie obchodzimy święta Bożego Narodzenia, nawet jeśli nie każdy z nas to chrześcijanin. Prawda jest taka: nawet jeśli ktoś jest niewierzący, to czy po prostu przyjęto święta w tradycji, czy z powodów zupełnie innych – taka osoba mimo wszystko poczuje przynależność do tego momentu roku.


Religia chrześcijańska to potężna religia. Dużo, bardzo dużo tradycji, które teraz są opisywane jako chrześcijańskie, tak naprawdę kiedyś istniało w innych wierzeniach. Zostały dawno temu wchłonięte przez potężniejszą, mocniejszą, mającą większą liczbę zwolenników kulturę chrześcijańską. Jest to naturalny porządek rzeczy! Podobnie działo się przecież z innymi religiami - tak samo jak Rzymianie przejęli większość mitologii greckiej, przekształcili ją. Identycznie z obrzędami Słowian czy innych ludów nazywanych teraz poganami. Te święta mają do dziś wielką wartość, ale w odmiennej postaci i pod inną nazwą.



Magia świąt


Magia świąt to niby trochę przereklamowane stwierdzenie, ale oznacza ono tak naprawdę poczucie wspólnoty i szczęście dużej grupy ludzi, które mamy przez ten okres właśnie dlatego że jesteśmy w stanie komuś pomóc i kogoś wesprzeć. A wystarczy się rozglądnąć - świąteczny klimat i dobro są wszędzie!


Co ciekawe to zjawisko wychodzi nawet w badaniach. Ludzie, jak się okazuje, są bardziej hojni w okresie świątecznym. Wypływa to na pewno z dzieciństwa. Ponieważ rodzice dbają o to; ogólnie pokazuje się taka wszechobecna narracja, że grudzień to czas, gdy trzeba innym pomagać, bo są osoby głodne i samotne, a my musimy być dobrzy, mam rację?


Dlatego powstają te wszystkie zbiórki. To piękne, jak głęboko to przekonanie w nas tkwi. Budowany przez marketing, sklepy, reklamy, wytwórnie filmowe i książki klimat potęguje się. Widzimy reklamy ze smutnym seniorem w roli głównej. Pan Grzesiu nie czuje się szczęśliwy, bo nie ma z kim spędzić świąt. Nagle przez drzwi wchodzi jego rodzina, niespodziewanie razem jedzą kolację i otwierają prezenty. Prosta historia, ale działa na wyobraźnię. Przez empatię sympatyzujemy z takimi reklamami, “Bo co, jeśli to ja będę dobry dla innych?”. To wtedy decydujemy się na wpłacenie kwoty na jakąś organizację. Przystajemy na moment, by pomóc komuś, byleby nie czuł się jak przysłowiowy senior z reklamy. Szerzymy dobro wokół siebie, czasem nawet nie do końca świadomie.



Oczekiwanie


Kolejną rzeczą, która tak jednoczy ludzi w grudniu jest fakt, że przygotowania do świąt trwają tak naprawdę cały miesiąc.

No bo najpierw dzieci piszą listy do Mikołaja.

Potem wyczekują, zastanawiają się, czy dostaną wszystko, o co prosiły, czy były na tyle grzeczne.


W końcu dostają prezenty, cieszą się rodzice, którzy oglądają radość dzieci. Widocznie Święty Mikołaj, Aniołek czy Gwiazdka docenili starania młodych.

Następnie przygotowania stricte do Wigilii, trzeba ugotować potrawy, zastanowić się, u kogo w tym roku będzie spotkanie, kupić prezenty dla całej rodziny.


Oprócz tego pakowanie, dekoracja choinki, a na to też trzeba trochę czasu. To właśnie ten jeden wieczór, kiedy rodzina, powiedzmy czworo ludzi, którzy normalnie mijają się cały dzień (bo dzieci chodzą do szkoły, a rodzice do pracy) - w tym momencie  zasiada przy kanapie i zaczyna wspólnie ozdabiać drzewko bombkami.


Utrwaliło się też symboliczne pozostawienie pustego talerza przy stole, żeby ktoś, kto potrzebuje, mógł przyjść, zapukać do drzwi i zjeść kolację razem z tą rodziną. Interesujący i piękny gest, nawet jeśli nie będzie wykorzystany.


Kolacja, kolędowanie, jasełka, dzielenie się opłatkiem, coroczny seans “Kevina samego w domu”...


To przepiękne. Uważam, że przepiękny jest fakt, jak święta głęboko zakorzenione są w mentalności ludzi. Niesamowita jest nasza szczególna mobilizacja i dobroczynność w ten jeden (choć nie jedyny, bo np. w styczniu czeka nas Wielki Finał WOŚP) miesiąc w roku. Na pierwszy rzut oka widać, jak naprawdę potrafimy, my jako ludzie, my jako Polacy, być niesamowici, jeśli tylko chcemy. Możemy osiągnąć naprawdę wszystko. W grudniu przepiękne jest również to, że potrafimy połączyć miłość do rodziny, do przyjaciół, do osób potrzebujących, do zwierząt, klimat, estetykę, kulturę i religię w jedno. Bardzo zależy mi na tym, żebyśmy nigdy o tym nie zapomnieli i pielęgnowali te tradycje. Byśmy spędzali ten czas z bliskimi, ale też pamiętali jednocześnie o tych, których co prawda nie znamy, lecz mogą potrzebować naszej pomocy. Zabieranie swoich dzieci na Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy czy pakowanie paczki ubrań lub zabawek, jechanie do schroniska z karmą dla zwierząt - to są takie małe gesty, ale tak bardzo jednoczą, wzruszają. Panuje wiele stereotypów o Polakach, które są negatywne, ale wypracowaliśmy też postawy warte naśladowania, o którym dziś opowiedziałam. Doceniajmy to i cieszmy się nimi.

 

Wesołych Świąt!

Julia Aleksandrowicz

Comments


© The Nowodworek Times 2026 

All rights to graphics, articles and overall design of the website are reserved to The Nowodworek Times by I Liceum Ogólnokształcące im. Bartłomieja Nowodworskiego w Krakowie

bottom of page