
Zabić drozda - Zwykła opowieść z lat sześćdziesiątych czy symbol ponadczasowości?
- Mar 8
- 2 min read
Książki są nieodłącznym elementem naszego życia. Towarzyszą nam nieustannie. Możemy je odkrywać w różnych formach w zależności od naszych preferencji. Jesteśmy w stanie nawet pokusić się o stwierdzenie, iż w codzienności kroczą przy naszym boku cały czas. Warto zwrócić uwagę na to, że nie każde dzieło literackie jest po prostu słowami zapisanymi na papierze, wyrwanymi siłą z otchłani wyobrażeń autora. Niektóre zapisują się w kartach pamięci na lata. Z pewnością do tej grupy zaliczamy Zabić drozda.
Kiedy Harper Lee wydała swoją powieść w 1960 r. , odbiła się ona ogromnym echem w świecie literatury. Świadczy o tym fakt, iż już rok później książka zdobyła prestiżową nagrodę Pulitzera. Ludzi zachwyciła opowieść o mieszkańcach małego miasteczka o nazwie Maycomb, którzy muszą zmierzyć się z brutalnością otaczającego ich świata. Głównymi bohaterami są prawnik w średnim wieku Atticus Finch i jego dwoje dzieci- sześcioletnia Scout i trzy lata starszy od siostry Jem.
Maycomb jest miejscem pełnym
konformistycznych ludzi o zaściankowych poglądach i jasnych zasadach. Jako że wydarzenia zaczynają bieg w 1935r. to na tapecie są sprawy związane z rasizmem. Tematem budzącym wielkie kontrowersje w mieście jest sprawa napaści ciemnoskórego robotnika Toma Robinsona na pochodzącą z ubogiej rodziny Mayelle Ewell. Obrońcą mężczyzny podczas procesu sądowego jest właśnie Atticus, który niemalże jako jedyny wierzy w jego niewinność. Spotyka się to z wielką dezaprobatą społeczeństwa. Dochodzi do wyszydzania prawnika i jego rodziny oraz niebezpiecznych napaści. Fundamentem utworu jest fakt, iż Finch jest nie tylko doskonałym adwokatem, ale także znakomitym ojcem. Traktuje swoje dzieci z powagą, rozmawia z nimi jak z równymi sobie. Uczy je bycia wyrozumiałym, sprawiedliwym oraz uczciwym. Końcowo okazuje się, iż nie pomylił się on co do Toma i prawidłowo go osądził. Niestety w skorumpowanym Maycomb to nie wystarcza, aby wygrać sprawę. Pomimo widocznej niewinności ciemnoskórego, ława przysięgłych skazuje go na odsiadkę w więzieniu. Obrazuje to jak bardzo w mieście prześladowania są na porządku dziennym. Tamtejszy rasizm jest wręcz namacalny.
Spoglądając na sprawy z biegiem czasu stoimy przed pytaniem: czy tematyka, którą nakreśliła Lee nadal jest aktualna? Okazuje się, że niestety tak. Nie mówimy tutaj o rasizmie, ale o wyszydzaniu, bo pod tytułem To kill a mockinbird kryje się coś znacznie głębszego. Dotyka to każdej formy prześladowania i dyskryminacji na tym świecie, bo tytułowy drozd symbolizuje bezbronną istotę. W książce zabicie tego ptaka podczas strzelania z wiatrówki jest traktowane jako największe przewinienie właśnie ze względu na tą delikatność i bezradność zwierzęcia. Przekłada się to na świat realny głosząc przesłanie- nie krzywdźmy innych, w szczególności słabszych od nas : osób z mniejszą siłą przebicia w otaczającym nas świecie.
Bestseller Harper Lee otwiera nam oczy i każe nie ignorować prześladowań w kierunku żadnej osoby. Dzięki temu przesłaniu książka głęboko zapisuje się na kartach historii oraz stanowi symbol ponadczasowości.
Anna Gąsienica



Comments