top of page

Wywiad z absolwentem

  • Nov 18, 2022
  • 3 min read

Liście szeleszczą pod butami, jak za dawnych lat -

wywiad z Panem Markiem Stankiewiczem


Z racji, że drzewa zaczęły już zmieniać swój kolor na pomarańczowy, wieczory są coraz krótsze, a herbata to codzienny must have postanowiłyśmy przeprowadzić wywiad. Przeniesie on Was na fotel przed kominkiem, w którym słychać skwierczenie ognia, a naprzeciwko usiądzie Pan Marek Stankiewicz - były uczeń Naszego liceum. W czasie edukacji w Nowodworku szczególnie interesowały go przedmioty takie jak historia czy geografia, z których pod koniec szkoły średniej napisał maturę. Aktualnie Pan Stankiewicz pracuje zawodowo jako prawnik. Postanowiłyśmy przeprowadzić wywiad z Panem Markiem, ponieważ wydał się on nam ciekawą osobą, od której możemy dowiedzieć się wielu informacji o tym jak wyglądały Jego lata nauki w naszej szkole.

Jako pierwszoklasistki zmierzyliśmy się niedawno z pierwszym dniem w nowej szkole. Kiedy słońce jeszcze mocno grzało pchnęłyśmy ciężkie zdobione drzwi, aby naszym oczom ukazał się korytarz pełen uczniów.


Julia Doniec, Zosia Mokrzycka, Gabrysia Wesołowska, TNT: Jakie jest Pana pierwsze wspomnienie z nowodworka? Taka rzecz, która jako pierwsza zapadła Panu w pamięć.


Marek Stankiweicz: Oczywiście pierwsze moje wrażenie po wejściu do szkoły to piękny wystrój korytarzy, dostojna aula z malowidłami postaci ,ale równocześnie tłum uczniów na schodach biegnących na wyścigi do bufetu po pyszną bułkę z szynką i sałatą (chyba za przysłowiową złotówkę) , której sam byłem fanem i później też brałem udział w tych wyścigach.


Będąc w jakimś miejscu przez cztery lata praktycznie dzień w dzień doświadczamy wielu rzeczy. Smutnych rozczarowań ale także radości z sukcesów.


Co zapadło Panu w pamięć najbardziej? Czyli wspomnienie o którym najczęściej Pan myśli.

Odnośnie samych lekcji to zapamiętałem najbardziej lekcje historii ze wspaniałym nauczycielem nazywanym przez nas Griszą oraz lekcje fizyki w pracowni ,gdzie wszystkie przyrządy ćwiczebne stanowiły dla mnie nieustanne źródło stresu i dowcipów kolegów ,którzy umierali ze śmiechu jak myliłem najprostsze te przyrządy, natomiast najbardziej utkwiły mi w pamięci wycieczki szkolne szczególnie podczas matur 4 klasy / np. nad jezioro solińskie gdzie chłopcy wieczorem pokryjomu pływali na pniaku po jeziorze , a dziewczyny poszły na cmentarz gdzie żeśmy je po powrocie znad jeziora trochę wystraszyli aż z uciekały w popłochu , albo wycieczkę na Prehybę z Rytra gdzie podczas okropnej ulewy wspinaliśmy sie do schroniska i Pani wychowawczyni nie wytrzymała trudów wspinaczki w błocie ale na pomoc przyszli wszyscy chlopcy i na zmianę donieśliśmy Panią do schroniska - niestety wagonkiem dowożącym żywność do schroniska Pani wychowawczyni musiała zostać zwieziona do szpitala na obserwację - to było smutne ,ale jak dowiedzieliśmy się że nie czuje się źle ,to przez dwa dni była wspaniała balanga w schronisku pod opieką dwóch mam uczniów.

Wiele osób czas licealny nazywa tym najlepszym i tęskno wraca do niego myślami. “Kiedyś to było” mowią nasi rodzice oraz dziadkowie unosząc rozmarzony wzrok do góry


Za czym najbardziej Pan tęskni?

Na pewno tęsknię za młodymi , ładnymi koleżankami w mundurkach szkolnych i wspaniałymi kumplami z klasy, w której wszyscy byli bardzo zżyci i pomagali sobie jak umieli szczególnie podczas klasówek ,którymi nas dręczono wogóle to za atmosferą w szkole.

Idąc do szkoły zazwyczaj nie myślimy o tym, jak bardzo cieszymy się na dzisiejszy sprawdzian ale o tym jak to dobrze, że po deszczowym weekendzie, który spędziliśymy pod kocem oglącając kolejny odcinek serialu zamiast zacząć systematycznie uczyć się na kartkówkę, wreszcie zobaczmy obok siebie znajome twarze.


Ma Pan kontakt ze swoimi nowodworskimi znajomymi?

Ależ oczywiście, że klasa ma cały czas kontakt ze sobą , niektórzy nawet bardzo bliski bo bodajże trzy miłości klasowe znalazły swój finał na ślubnym kobiercu , spotykamy się co pięć lat ,kto tylko może ,na fajnych wspólnych spotkaniach , gdzie bawimy się wspanialejak za dawnych szkolnych lat.

Często rano lepiej niż kawa działa nasza ulubiona piosenka puszczona na słuchawkach w rytm której szybkim (bo na zewnątrz zimno) krokiem zmierzamy do szkoły.

Jaka piosenka kojarzy się Panu z nowodworkiem?

Hymnu nowodworskiego sobie nie przypominam , ale muzyka , która nam towarzyszyła to ostry rock w stylu Black Sabbath czy Deep Purple , co zostało nam do dzisiaj.


Gdy ogień w kominku dogasa a o szyby zaczyna bębnić deszcz, wiemy, że dzień dobiega końca, a w naszej głowie pojawiają się wpomnienia z tego październikowego dnia spędzonego w szkole


Jakie ma Pan jesienne skojarzenia z nowodworkiem?

Jesienią, co pamiętam , to po wypadzie ze szkoły i oderwaniu emblematu z rękawa , biegliśmy na Planty lub nad Wisłę , gdzie rzucaliśmy sie kasztanami , no i może te wieczne narzekania ile to wnieśliśmy błota na butach do szkoły jak padało , ale ogólnie nie było nostalgiczne ,tylko też wesoło .


Dziękujemy za wywiad!


Comments


© The Nowodworek Times 2026 

All rights to graphics, articles and overall design of the website are reserved to The Nowodworek Times by I Liceum Ogólnokształcące im. Bartłomieja Nowodworskiego w Krakowie

bottom of page