top of page

Premiery w teatrach i kinach po ponownym otwarciu

  • Jun 22, 2021
  • 5 min read

Po jakże długim okresie oczekiwań nareszcie doczekaliśmy się ponownego otwarcia kin i teatrów, w których będziemy mogli ponownie zobaczyć nasze ulubione pozycje oraz na nowo zagłębić się w artystyczny świat. Placówki te nie próżnowały i zdołały przygotować dla nas nowy repertuar z bardzo ciekawie zapowiadającymi się premierami.


Narodowy Stary Teatr zaplanował aż dziesięć wielkich premier na sezon 2021/22, w tym „Ptaki” Arystofanesa w reżyserii Jana Klaty, lecz na to huczne wydarzenie przyjdzie nam jeszcze chwilkę poczekać. Póki co na scenie będziemy mieli okazję zobaczyć znakomitego Juliusza Chrząstowskiego w spektaklu „Arianie” w reż. Beniamina M. Bukowskiego. Sztuka ta ma na celu dogłębną analizę i przyjrzenie się wielopłaszczyznowo jednemu z najbardziej fascynujących ruchów religijnych, jakie działały na ziemiach Polski ‒ zagubionym w wirze zdarzeń historycznych Braciom Polskim. Spektakl ten nie tylko jest idealny na płaszczyźnie przeszłości, lecz przekłada minione wydarzenia na czasy obecne i zadaje śmiałe pytanie o możliwość istnienia ariańskiego zboru dziś – przestrzeni wymiany myśli, politycznej i religijnej wolności, utopijnej wspólnoty idącej na wskroś podziałów istniejących obecnie w społeczeństwie.


Spektaklem równie aktualnym można określić „Halkę” w reż. Anny Smolar. Wraz z dramaturżką Natalią Fiedorczuk podjęły się wyzwania przeformułowania treści i nadania nowej formy klasycznemu dziełu, jakim jest tekst Włodzimierza Wolskiego o tym samym tytule. Halka, jako postać niema, daje szerokie pole do interpretacji i nadawania jej znaczeń metaforycznych, co dodatkowo wskazuje na aktualność tegoż dzieła. „Wariatka, zgubiona, rozpustna, obłąkana, ofiara – to kobieta, która przez chwilę uwierzyła w swoją sprawczość, a której to sprawczość została odebrana” charakteryzuje bohaterkę na swojej stronie Teatr Stary.



Miłośnicy literatury rosyjskiej, w tym Fiodora Dostojewskiego, również odnajdą swoje miejsce na widowni Teatru Starego. Paweł Miśkiewicz przygotował doskonałą interpretację antyutopijnej powieści „Biesy”. Autor pokazuje nam uniwersalność ludzkiego gniewu i idąc za myślą Dostojewskiego, przestrzega przed niebezpieczeństwem, jakie niesie rewolucja. „Biesy” w swojej wymowie wpisują się w ducha czasów nie tylko drugiej połowy XIX wieku, lecz ukazują powtarzalność historii i skłaniają do licznych refleksji opartych na obserwacji rzeczywistości społeczno‒politycznej.


Dramat Antona Czechowa „Trzy siostry” cieszy się popularnością w świecie kultury, gdyż jego interpretacji podjął się nie tylko Luk Perceval, przenosząc go na deski Teatru Starego we współpracy z doskonałym zespołem warszawskiego TR–u, lecz także Krzysztof Jasiński w krakowskim Teatrze Stu. W wizji Luka Percevala „Trzy siostry” to portret starzejącej się Europy, która nie chce poddać się upływowi czasu, zaś wizja Jasińskiego jest nieco bardziej klasyczna, lecz zdecydowanie nie mniej trafna i pociągająca!


Nie zawiódł nas również ośrodek kultury znajdujący się w monumentalnym budynku przy placu św. Ducha. Mowa o Teatrze im. Juliusza Słowackiego, który przywitał nas ponownie kilkoma premierami. „Tysiąc nocy i jedna. Szeherezalda 1979” to spektakl autorstwa Wojciecha Farugi i Magdaleny Fertacz inspirowany „Baśniami Tysiąca i Jednej Nocy” oraz życiem i twórczością Oriany Fallaci ‒ włoskiej dziennikarki i pisarki. Przez pryzmat jej życia przyglądamy się islamskiej rewolucji irańskiej z 1979 roku. Spektakl „Boginie” sięga aż do mitologii greckiej i opierając się zarówno na micie o Orfeuszu i Eurydyce oraz Demeter i Korze, jak i na stale przewijającym się w literaturze motywie Hadesu, tworzy wzruszającą opowieść o cielesności, cierpieniu i poszukiwaniu własnej tożsamości. Młody, obiecujący reżyser (Jan Jeliński) daje nam zupełnie nowe pole do interpretacji antycznych dzieł, przedstawiając je w nowoczesny sposób. Na początek lipca zaplanowana została również premiera spektaklu w reż. Wojtka Klemma – „Powarkiwania drogi mlecznej”. Skoro wszystko poza sceną już stoi na głowie, czemu nie zrobić tego również w obrębie teatru? Ten absurdalny i surrealistyczny twór artystyczny ukazuje teatr od strony wielkiej komory deprywacyjnej i wciąga nas w wir pytań, na które odpowiedzi nie sposób znaleźć.


Producenci filmowi tylko czekali na moment, kiedy będziemy mogli ponownie zasiąść w wygodnych fotelach i zatopić się w fantazji reżyserów. W związku z ostatnią galą oscarową w kinach będziemy mieli możliwość obejrzenia kilku premier, które otrzymały statuetkę podczas ceremonii. Wśród nich kolejny znakomity film Thomasa Vinterberga ‒ „Na rauszu”. Otrzymał on nagrodę za najlepszy film międzynarodowy, a dopiero od niedawna możemy oglądać go w salach kinowych. To żywa i dynamiczna opowieść o czwórce nauczycieli, którzy za pomocą alkoholu chcą polepszyć jakość swojego życia. W istocie reżyser mówi o dramatach ludzkiej duszy, równocześnie demaskując problem alkoholowy klasy średniej. Oscar za najlepszą rolę drugoplanową trafił w ręce aktorki grającej w filmie „Minari”. To opowieść o koreańskiej rodzinie, która w pogoni za amerykańskim snem, wyprowadza się do Stanów Zjednoczonych. „Minari” to rzecz o nas wszystkich, pokrzepiająca historia o małych wielkich sprawach, smutkach i radościach. Pokora i skromność tego filmu sprawiają, że ogląda się go wyśmienicie.

Na ekranach zobaczymy również polskie produkcje! „Śniegu już nigdy nie będzie” w reż. Małgorzaty Szumowskiej to polski kandydat do Oscara. Doceniony na festiwalu MFF w Wenecji opowiada historię mężczyzny, który zatrudnił się jako masażysta na bogatym osiedlu i pracując dla ludzi żyjących w bańce, odgrodzonych od “gorszego” świata, poznaje ich osobiste dramaty i historie. To przenikliwe spojrzenie na cierpienie przy pozornym posiadaniu wszystkiego.





Inna polska premiera, tym razem zachowana w konwencji komediowej, reżysera przebojowego filmu „Disco polo” Macieja Bochniaka, to „Magnezja”. Dawid Ogrodnik i Mateusz Kościukiewicz grają tam braci Houdini. Życie na odciętym od reszty kraju skrawku ziemi, gdzie rządzą kobiety, a główną walutą jest kula z rewolweru to fantazja na temat rodzimego Dzikiego Zachodu.


Kolejną pozycją jest film poruszający problemy niezwykle poważne, w tym wypadku sprawę zaginięć dzieci w RPA. Polski dokument – „Spacer z aniołami” to opowieść o mężczyźnie o imieniu Jerry, którego misją jest odnalezienie dziewczynki uprowadzonej w Soweto. Poszukiwania przywołują u niego bolesne wspomnienia, zagojone rany krwawią na nowo, a konfrontacja z przeszłością ukazuje prawdziwą duszę głównego bohatera. Temat fascynujący, niezwykle mroczny i niejednoznaczny. Czy reżyser udźwignął jego ciężar? W przeciwieństwie do tego filmu, inne z pozoru mogą nam się wydać błahostką. „Sweat” przedstawia trzy dni z życia motywatorki fitness, której działalność w Internecie przyniosła niezwykłą popularność. Chociaż jest śledzona przez setki osób, w jej życiu brakuje bliskości. Film ukazuje jak powszechną i współczesną rzeczą jest samotność, oraz jak sztucznie wykreowane jest życie w Internecie. W obecnych czasach temat niezwykle ważny, często pomijany, szczególnie wśród młodzieży.


Ludzki głos” to hiszpański film krótkometrażowy o kobiecie, która ostatni raz rozmawia z kochankiem planującym poślubić inną kobietę. Kipiący kolorami i buzujący od emocji ze znakomitą Tildą Swinton w roli głównej stał się sensacją na festiwalu w Wenecji, idealnie łącząc wrażliwość i kinowe żywioły. Pedro Almodóvar prezentuje nam całą gamę różnych stanów uczuciowych w zaledwie dwadzieścia minut. Taka jest magia dopracowanej reżysersko krótkometrażówki!


Kolejny klasyczny czarny kryminał. Ale czy na pewno? „La gomera” zaskakuje i szybko skręca w stronę filmu autorskiego. Głównym bohaterem jest skorumpowany policjant, który przybywa na tytułową wyspę, żeby załatwić jeden ze swoich czarnych interesów. W jego życiu dodatkowo zjawia się zjawiskowa femme fatale. Kryminał niezwykle elegancki, nietypowy i zaskakujący. „Dowcip opowiedziany z kamienną twarzą”.


Oczywiście po tak długiej nieobecności w kinach czeka na nas jeszcze mnóstwo innych premier, chociażby dziewiąta część serii „Szybcy i Wściekli” czy „Cruella” z Emmą Stone w roli głównej. Nie sposób jednak wszystkich zawrzeć w jednym artykule, więc zachęcam tylko po krakowsku ‒ chodźże do kina!

Natalia Moskwa


Comments


© The Nowodworek Times 2026 

All rights to graphics, articles and overall design of the website are reserved to The Nowodworek Times by I Liceum Ogólnokształcące im. Bartłomieja Nowodworskiego w Krakowie

bottom of page