Od posta na Facebooku po film, czyli parę słów o copypastach
- Jun 21, 2021
- 3 min read

Od dłuższego czasu obserwuję na Facebooku stronę o nazwie „Historyczne Memy”. Nie powinno to dziwić nikogo ‒ w końcu interesuje mnie historia. Nie powinno też nikomu sprawić kłopotu odgadnięcie, co publikują admini „Historycznych memów” na swojej stronie. Tak, nie mylicie się. Są to memy o tematyce historycznej. Często odnoszą się do pewnych rocznic, starych żartów, są też nawiązania stricte literackie, społeczne czy polityczne. Obserwatorzy tej strony mają możliwość wykazania się własną kreatywnością co tydzień podczas tzw. Konkursików Czwartkowych, kiedy to próbują stworzyć jak najlepszego mema z podanego w poście szablonu. Jednak nie o tym chciałbym dzisiaj napisać.
Moją uwagę zwróciły posty podpisane frazą „oczywiście, autorski #offtop”. Wstawiane są one raz na jakiś czas. Składają się z:
a) długiego, ciągłego tekstu;
b) serii krótkich zdań bądź równoważników zdań, poprzedzonych znakiem „>” albo „-”.
Tekst ten, niezależnie czy z opcji a czy b, jest bardzo ironiczny, sarkastyczny, czasem wulgarny oraz przede wszystkim ‒ prosty. Tematyka nie ogranicza się tylko do historii; opisywane są tu również polityka, kino, muzyka, a także życie szkolne – przedstawione najczęściej z punktu widzenia autora. To wszystko sprawiło, że podczas czytania miałem, muszę przyznać, niemały ubaw.
Zapewne udało się wam już odgadnąć, o czym piszę powyżej. Jeżeli nie, to spieszę z wyjaśnieniem. Są to tak zwane Copypasty, zwane też krócej jako „Pasty” (nie mylić z makaronami!). Nazwa wzięła się od formy, w jakiej można je podawać dalej ‒ kopiowania tekstu (ang. copy) i wklejania (ang. paste) na grupę czy własną tablicę. W sieci można ich znaleźć tysiące, zarówno takich dosłownie paruzdaniowych, jak i tych, które można czytać przez wiele godzin. Każdy może znaleźć coś dla siebie. Jedyne, czym mogą razić, to ostry język, upodobniony do tego używanego na forach internetowych. Ale z drugiej strony dodaje on „smaczku” rzeczonym pastom, ułatwia przeciętnemu czytelnikowi zrozumienie tekstu oraz pozwala na „utożsamienie się” z sytuacjami tam przedstawionymi.

Twórcy past są z reguły anonimowi ‒ stąd pochodzi ich nazwa, którą siebie określają, czyli „anoni”. Mając na uwadze, że te teksty będą kopiowane niezliczoną ilość razy w różnych miejscach, trudno jest z reguły przypisać konkretnemu „dziełu” jego autora. Zdarzają się jednak wyjątki. Jeden z nich, który zdecydowanie jest wart wspomnienia, to anon posługujący się pseudonimem Malcolm XD. Jego copypasty zdobyły rozgłos zarówno w Internecie, jak i poza nim. Stał się on tak sławny, że postanowił również wydać parę książek, takich jak: „Emigracja”, „Edukacja” oraz „Kroniki koronawirusowe”. Niestety, nie powiem wam o nich nic więcej, bo ich jeszcze nie czytałem. Ale nie martwcie się, udało mi się kupić jedną z nich na Allegro, więc będę ją czytał przez wakacje.
Najbardziej znana pasta Malcolma XD nosi tytuł „Mój stary to fanatyk wędkarstwa”. Opowiada ona o zakręconym na punkcie łowienia ryb ojcu, którego styl życia miał ogromny wpływ na jego rodzinę. Pasta ta była bardzo często udostępniana na różnych forach internetowych, a także przerabiana ‒ na jej kanwie opowiadano o innych „starych” i ich zainteresowaniach. Sama pasta „Mój stary (…)” stała się tak sławna, że w 2017 roku na jej podstawie reżyser Michał Tylka nakręcił krótkometrażowy film pt. „Fanatyk” z Anną Radwan oraz Piotrem Cyrwusem (tak, tym, co grał Ryśka z „Klanu”) w rolach głównych. Film ten można obecnie obejrzeć na Netfliksie.
Słowem dygresji mogę dodać, że pasty można nie tylko czytać czy oglądać. Można ich też (a przynajmniej niektórych z nich) wysłuchać. Na Youtubie istniał kiedyś kanał o nazwie Pastolektor. W filmikach wstawianych na tym kanale były czytane liczne pasty, raz krótsze (od minuty do 4), raz dłuższe (trwające nawet ponad 6 godzin!). Niestety, pierwotny kanał został usunięty, ale internautom udało się zebrać czytane przez Pastolektora pasty i zaczęli je z powrotem publikować (reuploadować). Poniżej wstawię linki do wybranych przeze mnie past, które można przesłuchać. Starałem się wybrać takie, które są zarówno ciekawe, jak i w miarę kulturalne.

Pewnie spytacie się, gdzie można takie pasty czytać? Odpowiedź jest prosta. Istnieje wiele stron, na których można zobaczyć dzieła „anonów”. Jako przykłady niech posłużą www.copypasta.pl oraz strona na Facebooku ‒ Pastopedia. Na wspomnianym portalu znajduje się również inna „skarbnica” past ‒ Sekcja Past, czyli prywatna grupa, gdzie można wstawić swoją pastę lub przekopiować cudzą na życzenie innych użytkowników, oczywiście, podając wtedy pochodzenie tego tekstu. Co prawda, przed dołączeniem na tę grupę trzeba odpowiedzieć na parę pytań, ale mam nadzieję, że po przeczytaniu tego artykułu będziecie mogli sobie spokojnie z tymi pytaniami poradzić, a później spędzać czas na czytaniu śmiesznych copypast.
Wojciech Seweryn







Comments