W pogoni za cudem Bożego Narodzenia
- Dec 22, 2020
- 4 min read
- czyli jak obchodzi się Święta w różnych miejscach na świecie.
W tym roku większość Polaków spędzi Święta Bożego Narodzenia w rodzinnym gronie i we własnym domu. W 2020 niestety musieliśmy w znacznym stopniu zrezygnować z podróży, ale nie martwcie się! Razem z redakcją TNT zabierzemy Was na bożonarodzeniową wycieczkę po różnych zakątkach świata, by zobaczyć jak tam świętuje się cud z Bet Lehem.
Merri Crissmuss
Boże Narodzenie to bardzo szczególny czas na Jamajce i podobnie jak w wielu państwach domy lśnią czystością (i nową farbą), stacje radiowe puszczają kolędy 24/7 i każdy szykuje najlepsze stroje na Wigilię.
Na Jamajce 24 grudnia rozpoczyna się tzw. Wielki Rynek. We wszystkich miastach rozstawiane są targowiska-festiwale, na których przez cały dzień można kupić słodkości, zabawki i ubrania na wieczór. Jednak dopiero po 18:00 rozpoczyna się prawdziwa zabawa. Większość ludzi wychodzi wtedy na ulice w swoich najlepszych lub nowych kreacjach, by bawić się przez całą noc w towarzystwie przyjaciół i w otoczeniu ulicznych sprzedawców oferujących pieczonego kurczaka, gotowaną kukurydzę czy słodycze.
Następnego dnia, tradycyjnie, oprócz obfitego śniadania, podaje się świąteczne ciasto zrobione z owoców moczonych przez kilka ostatnich miesięcy w czerwonym winie lub rumie.

শুভ বড়দিন
Shubho [lub shuvo] bôṛodin, czyli po bengalsku ‘wesołego wielkiego dnia’. W Bangladeszu chrześcijanie stanowią zaledwie 0,3% populacji, ale to nie powstrzymuje ich przed hucznymi obchodami. 25 grudnia jest dniem wolnym, w hotelach i restauracjach pojawiają się dekoracje w zachodnim stylu, a chrześcijanie mieszkający w dużych miastach wyjeżdżają do rodzinnych domów, by tam…
… tańczyć i kolędować. Tradycją jest śpiewanie w kościele, ale także organizowanie tzw. ’kirtan’. Jest to zabawa, w której jedna osoba rozpoczyna śpiewać kolędę, a stojący dookoła niej jej wtórują. Zaczyna się powoli i cicho, ale potem jest coraz szybciej i szybciej, aż wszyscy biegają w kółku i plączą sobie języki – to dopiero jest kolędowanie!
Po mszy mieszkańcy wiosek spożywają w kościele wspólny posiłek. Podczas ‘uczty miłości’ zazwyczaj podaje się curry oraz 'pitha' (słodkie ciastka ryżowe) i ‘payesh’ (ryżowy pudding).

bengalskie 'pitha'Hyvää joulua
Nikt nie mieszka bliżej samego Mikołaja niż obywatele Finlandii. W tym północnym kraju nie brakuje osobliwych tradycji, z których jedną jest nazywanie świętego ‘Joulupukki’, czyli ‘świąteczną kozą’. Jest to pozostałość po strasznej kozie Yule, która miała w Święta nawiedzać domy ludzi i prosić o prezenty, nie były to przyjemne wizyty.
W Finlandii ważne jest spędzanie świąt w gronie rodzinnym, rybacy starają się wrócić to portów przed dniem św. Tomasza (21.12). Choinkę kupuje się kilka dni przed wigilią lub w przeddzień Bożego Narodzenia (sprzedawca oczekuje, że będziesz się targować). Ponieważ w zimie w Finlandii szybko zapada zmrok (ok.15.00), ludzie często udają się w Wigilię na cmentarze, by zapalić znicze i powspominać zmarłych. Później odbywa się tradycyjna kolacja, podczas której spożywane są głównie ryby oraz pieczone warzywa, a na deser podaje się pudding ryżowy ze śliwkami. Jest w nim ukryty jeden migdał, którego znalazcy szczęście będzie dopisywało przez cały następny rok.
Wieczorem można się spodziewać wizyty Joulupukki, który rozdaje dzieciom prezenty (ale tylko jeżeli były grzeczne przez cały rok!)

メリークリスマス [Meri Kurisumasu]
W Japonii święta Bożego Narodzenia traktowane są raczej jako czas szerzenia szczęścia niż religijne święto. Wigilia to romantyczny dzień, w którym pary spędzają razem czas i wymieniają się prezentami. Zakochani lubią spacerować, popatrzeć na świąteczne lampki i zjeść romantyczny posiłek w restauracji – stolik rezerwować trzeba z dużym wyprzedzeniem!
Najbardziej popularnym daniem wigilijnym jest… smażony kurczak! To najbardziej ruchliwy okres w roku dla restauracji, takich jak KFC, w którym w tym czasie można zamówić jedzenie nawet z 2 tygodniowym wyprzedzeniem. W 1974 roku KFC przeprowadziło kampanię reklamową pod nazwą „Kentucky for Christmas!” (Kurisumasu ni wa kentakkii!), która była bardzo udana i sprawiła, że kubełek KFC już za stałe zagościł na bożonarodzeniowym stole.
Jeden utwór jest szczególnie popularny w okresie świąt Bożego Narodzenia i końca roku w Japonii - Dziewiąta Symfonia Beethovena i jej ostatni akt – „Oda do radości”. Melodia jest tak sławna, że znana jest po prostu jako „daiku” (co oznacza „numer dziewięć”). Chóry w całym kraju śpiewają ją po niemiecku. Jeden chór w Osace ma 10 000 członków i jest znany jako „Number Nine Chorus”! Uważa się, że utwór został po raz pierwszy zaśpiewany w Japonii w Boże Narodzenie przez niemieckich jeńców wojennych podczas I wojny światowej i z biegiem lat stawał się coraz bardziej popularny.

Świąteczne Tokio 
Merry Christmas (z tym dziwnym akcentem)
W Australii już w połowie listopada w sklepach zaczynają pojawiać się świąteczne towary, a z początkiem grudnia w centrach handlowych pojawiają się odpowiednie dekoracje. Obsługa wielu sklepów nosi także świąteczne koszulki czy sukienki.
Wigilia Świąt Bożego Narodzenia w tym kraju nie jest celebrowana. Nie ma ani uroczystej kolacji, ani rozpakowywania prezentów czy dzielenia się opłatkiem. W zależności od wyznania, ludzie mogą w ten dzień udać się na pasterkę lub inne nabożeństwo odpowiadające uroczystej mszy.
Cała zabawa związana z celebrowaniem Świąt, tak naprawdę zaczyna się (i kończy) w Pierwszym Dniu Świąt. To wtedy po śniadaniu wszyscy śpieszą się, żeby zająć najlepsze miejsce pod choinką i jak najszybciej odkryć, co w tym roku podarował im Santa. Dzień wcześniej dzieci zostawiają mu ciasteczka i mleko, a dla reniferów marchewki. W tle transmisja Bożonarodzeniowego koncertu z Sydney.
Wielki i słynny Christmas Lunch, to odpowiednik naszego świątecznego obiadu. Składa się na pewno z krewetek (nieodłączny i kultowy element tego święta) i sałatki. Rzadko kiedy znajdziemy na świątecznym stole jakiekolwiek ciepłe potrawy. Jest na to zwyczajnie za gorąco, choć czasem znajdziemy tam hot pies, czyli małe tarty wypełnione na ogół mięsem – specjalność Australii. Na deser christmas pudding – ciasto po względem smaku podobne do naszego piernika, z tym że wypełnione różnego rodzaju owocami i przygotowywane w zupełnie inny sposób, podawane z lodami waniliowymi, (nie bitą) śmietaną oraz custard (czymś, co w smaku bardzo przypomina budyń waniliowy w kartonie).
Ostatecznie, po jedzeniu, wszyscy wskakują do basenu i starają się przeżyć (średnia temperatura 35°C). Mało jest w Australii domów bez basenu.
Mele Kalikimaka i Hau’oli Makahiki Hou życzą:
Julia Słupek i Zofia Majcherczyk



Comments