Uczucia Jesieni
- Oct 15, 2025
- 4 min read

Jesień już nadchodzi. Liście brązowieją, poranki ciemnieją. Tylko my jesteśmy jeszcze nieczuli dla tej pory!
Jesień wyobrażać można sobie na wiele sposobów. Jednak ten najciekawszy, moim zdaniem, łączy w sobie poczucie przemijania oraz tajemnej miłości.
Wspomnienie lata nadal obciąża nasze umysły. Zatem, by oderwać Was od tej dawnej rzeczywistości i wprowadzić w nową, postanowiliśmy pokazać Wam barwy jesieni poprzez wiersze o tematyce jesiennej- a więc mówiące o problematyce przemijania oraz miłości.
Jednak zanim zobaczycie nasze wiersze, zachęcam Was gorąco do przeczytania poniższych cytatów!
-Maciej Nowina-Konopka 1E
„Mimozami jesień się zaczyna,
złotawa, krucha i miła,
To ty, to ty jesteś ta dziewczyna,
która do mnie na ulicę wychodziła.”
-Julian Tuwim [Wspomnienie]
„Życie trwa tylko chwilę, więc spal się jak najjaskrawszym płomieniem".
-Oscar Wilde [Portret Doriana Graya]
„Gdybym spotkał ciebie znowu pierwszy raz,
Ale w innym sadzie, w innym lesie -
Może by inaczej zaszumiał nam las
Wydłużony mgłami na bezkresie....”
-Bolesław Leśmian (Gdybym spotkał ciebie znowu pierwszy raz )
Kaseta wspomnień
Maciej Nowina-Konopka 1E
Deszcz przepadł gdzieś za bramą
Teraz jestem całkiem sam
Może będziesz moją damą?
Przeze mnie, przez świat turkusem kochaną
Warkocz złotego kłosa zbierz słońcu z garści
Przepasz swoje ciało wstęga nieba
Załóż gwiazd płaszcz
I już nic nie potrzeba
Tylko w przestrzeń patrz i klaszcz !
Jasne ostoje burzanu traw
Pisany na teczce mej wiersz
Ten w oddali grający świerszcz
Na ustach ślad minionych aromatów kaw
Odgrywa szum i życie nasze
Nie zabierze mi cię wiatr !
Nie oddali od mej planety
A te wszystkie melepety
I te wstrętne grube pety
Co warg tysiąc pochłonęły
Znikną, przepadną w burzy łez !
A me usta dziś spoczęły
Na twej słonecznej skroni
Lecz już kres barw nadchodzi
A mój żal on potęguje, nie łagodzi !
On kata robotę wykonuje
I smak mój życia psuje
A to w serce moje kłuje !
Niczym bezbarwny horyzontu kres
Już nie będzie sosen taniec
Uderzać w myśli kraniec
Teraz tylko szarości woń
Uderzy w mą wątłą skroń !
Ah twe usta czerwienią róż spowite
I małą maliną przykryte
Są dziś bliżej chmur spadzistych
Nie tych białych, nie tych czystych !
Które wtenczas nad naszą głową
Rodziły czas i przeszłość nową !
A więc słońca piękny blask
Pamięć moją dręczyć będzie !
Jednak przygotuje kask
Na tego życia orędzie !
Jednak nie byłem w błędzie
Wszystko zapisane mam !
Na kasecie, w mej pamięci
Którą z pewnej, nieznanej mi chęci
Tobie przekaże, tobie właśnie dam !
***
Mikołaj Mentel 1K
Szła para w miejsce dobrze sobie znane,
Tam się poznali – było to nad ranem,
Wiatr ich popędzał, słońce ich olśniło,
A gdy doszli, wyznali sobie miłość.
Rozradowani czuli się jak w niebie,
Brnąc w niewiedzy, że odejdą od siebie.
Już tam znajomi, krewni i sąsiedzi
Gratulowali, chociaż już wiedzieli,
Że miłość pierwsza ulotna jak pióro
I że rzeczą błahą jest to, co czują.
A tamci dalej czuli się jak w niebie
Brnąc w niewiedzy, że odejdą od siebie.
W kwiecie uczucia co dzień na spotkania
Biegli od życia, które im zabrania
Oddania się jednej niepewnej sprawie,
Więc osobie przed miesiącem poznanej.
Nie zważali na to, byli wciąż w niebie
Brnąc w niewiedzy, że odejdą od siebie.
Już po kwartale widzieli swe wady,
W aferę przeradzał się problem mały,
Przygasł już zapał, lecz nie całkowicie,
Wciąż widzieli w sobie całe swe życie.
Trochę poróżnieni, wciąż będąc w niebie
Nie wiedzieli, że odejdą od siebie.
Chłopakowi mówili, że się zbliża
Ich kres, postanowił więc już zaczynać.
Chciał uciec od szczęścia, szukał więc innej,
By zmienić uczucie po kresie zwinnie.
Coraz mniej ufni, chociaż siedząc w niebie
Czuli, że zaraz odejdą od siebie.
Ona nie widziała w nim chłopca tego,
W którym się zakochała, wskutek czego
Zbierała się w sobie, by kres położyć
Tej beznadziei i obrać tor nowy.
Z wygasłym uczuciem, choć nadal w niebie
Chcieli jak najszybciej odejść od siebie
Gdy się rozstali, ona po miesiącu
Z nowym kochankiem latała przy słońcu,
A on, u boku swej nowej dziewczyny,
Zrozumiał wnet swoje zgubne wyczyny.
Nieszczęśliwy trwał, marząc o radości
Z dawną ukochaną, żyjąc w zazdrości,
Zaniedbał siebie i nowy kwiat róży.
Sam pozostał i z tak gwiazd sobie wróży:
„Uwierzyłem, zbiegłem, choć byłem w niebie
I tak zgubiłem i związek i siebie.”
Orion
Anastazja Ostrowska 1K
Czy pamiętasz kiedy byliśmy młodzi?
Myśleliśmy że nigdy nie nastąpi kres
Teraz trudno mi się pogodzić
Z tym że nie zdołam za tobą przelać łez
Czy pamiętasz dzień w którym złączył się nasz los?
Błyszczeliśmy jak dwie gwiazdy na niebie
Ile bym teraz dał by usłyszeć twój głos
Mówiący mi że nigdy nie stracimy siebie
Słodkie obietnice, piękne, lecz puste słowa
Kiedy nadal lśnił nasz gwiazdozbiór
Wciąż je pamiętam, jakby to było wczoraj:
‘Donec stellae nostrae extinguuntur'
Nocna wycieczka
Maciej Nowina-Konopka 1E
Cicho podążam jej tropem
Lecz nad nieba stropem
Nie widzę niczego zupełnie
Jednak przedzierają się gwiazd pełnie
Ciemny las wchodzi w mą naturę !
A dusza ?
Emocji strzała, emocji kusza
Lecz dusza spoczęła
W wiecznym gaju lipowym na wieki
Choć otwarte są nasze powieki !
Ta chwila życie rozpoczęła !
A rozmów włos
Nie rozmyje końca złoty kłos !
Mamy wielką nadzieję, iż nasze wiersze zapewniły Wam sporo emocji!



Comments