top of page

Kanony piękna - czyli jak zapomnieliśmy, czym jest unikalność

  • Oct 15, 2025
  • 5 min read

Wielu z Was pewnie po przeczytaniu tytułu pomyślała, że to nie temat dla nich. Pomyśleliście pewnie: “To mnie nie dotyczy” albo “Nudne, nie czytam”. Chcecie pewnie teraz przescrollować dalej i zaraz zapomnieć o tym artykule. A szkoda. Ten temat wbrew pozorom dotyczy wszystkich. Dotyczy całego społeczeństwa.

Może są osoby, które po zobaczeniu tytułu od razu rzuciły się do czytania.

Oby były.

Bo wiecie, co? Myślę, że to ważny temat. O którym mówi się, ale za mało. Pozytywne filmiki o akceptacji siebie giną w tonach reklam, docierają do małej garstki ludzi. A tu tak naprawdę chodzi o to, by całe społeczeństwo zrozumiało popełniony w przeszłości błąd - utworzenie kanonów piękna.


Krótka historia i piękno na przestrzeni lat

Od zamierzchłych czasów ludziom podobały się konkretne cechy. I choć piękno to rzecz osobista i kulturowa – nie każdemu spodoba się to samo - powstały pewne standardy. 

W prehistorii kobiety o krągłych sylwetkach kojarzono z płodnością, to się liczyło jako atrakcyjne. Nadszedł starożytny Egipt, więc nadszedł także przełom - ceniono smukłość. W średniowieczu piękna znaczyła tyle co: szczupła, blada i krucha. Renesans zachwycał się proporcjonalnością, a barok ponownie pulchnymi kształtami. Zaczęto rozkochiwać się w klepsydrowym ciele, potem znów w szczupłości. 

Im później, tym bardziej kanony piękna gryzły się ze sobą. Zaczęto się buntować - ludzie krzyczeli o akceptacji, modelkami stawały się kobiety albo nadzwyczajnie szczupłe, albo krąglejsze, niż dotąd uznawano za ładne. 


Co się stało?

Powstała sylwetka kobiety szczupłej, acz o wydatnych pośladkach i biuście (ale nie za chuda, bo “To niezdrowo wygląda”). O wielkich, sarnich oczach (ale nie za dużych, bo to “dziwne”). O smukłym, zadartym najlepiej nosie (ale z umiarem). O pełnych ustach (“Za małe są nieatrakcyjne”). O ogromnych, trzepocących rzęsach (“To takie kobiece!”).

I oczywiście, jak mówiłam, każdemu pasuje co innego. Ktoś by powiedział, że wyrysowana wyżej kobieta nie jest ideałem w jego mniemaniu. Ale doszło do tego, że niby kulturowo akceptujemy różnorodność, a i tak dobrze wiadomo, jak to wygląda. Ze świecą szukać osób, które nie wzdychają na widok takiej kobiety, a myślą o niej tak samo, jak o każdej innej. Osób, które nie uznają jej za lepszej od pozostałych.

 “Piękne” kobiety zwykle traktowane są lepiej. Proszę się nie burzyć, stwierdzam fakt. Nie mówię, że łatwiej im się zatrudnić, raczej nie. Mam na myśli traktowanie przez społeczeństwo. To, w jaki sposób się z nimi rozmawia. To, ile polubień dostaną pod swoim zdjęciem.

Tak kochamy duże oczy, pełne usta, wąską talię, gładką skórę. Kupujemy sztuczne rzęsy, żeby się wpasować. 

“Masz mały biust? Jaka szkoda, musisz koniecznie coś z tym zrobić, i to zaraz! Inaczej powiedzą, że jesteś “płaska, wklęsła”. Może operacja plastyczna?”

“Masz wąskie usta? Obrysuj je tą kredką. Od razu lepiej!” 

“Masz pryszcze? Zakryj je, już! Nikt cię nie uzna za piękną. Popatrz na swoje koleżanki, jaką mają cerę.”

Te wszystkie nierealistyczne wymagania... A jednocześnie, gdy dziewczyna jest “piękna” bez makijażu, naturalna – tylko zyskuje na komplementach. Jedno nie klei się z drugim. Poza tym to niezwykle krzywdzące. Nie ma nikt przecież wpływu na swoje uwarunkowania genetyczne. Nie zmieni swoich ust na większe magicznym czarem. Chce, ale nie może. Płacze, bo czuje się gorszą osobą od innych. Bo wygląda inaczej, niż społeczeństwo chciałoby, by wyglądała. 

I to samo, chociaż pewnie wielu z was pomyślałoby, że wcale nie, dotyczy też mężczyzn w dzisiejszych czasach. Oczekuje się od nich, że będą wyżsi od kobiety; że będą mieli pewną masę mięśniową. Nie mogą być za chudzi, ale grubi też nie. Ja widzę pewne podobieństwa.


Zapomnieliśmy o czymś

Zapomnieliśmy, moi drodzy, czym jest unikalność.

Dokładnie to chcę powiedzieć. Uważam, że zrobiliśmy pewną rzecz, której nie powinniśmy byli nigdy robić. W dzisiejszym społeczeństwie, skoro poczyniliśmy takie zmiany jak akceptację różnorodności (oczywiście nie wszędzie, lecz powoli widać progres) na przykład kulturowej, religijnej, rasowej, to teraz powinniśmy posunąć się do przodu.

Zaczęliśmy cenić sobie pewne cechy, nie rozumiejąc, że nie dotyczą one wszystkich ludzi. Niektóre kobiety nie są w stanie po prostu mieć wielkich oczu czy biustu. Ale to, że nie wpasowują się w ten obrazek, który ukształtowaliśmy, nie sprawia, że są automatycznie “brzydkie”. Nie sprawia, że nie są “piękne”. 

Z jakiegoś powodu w społeczeństwie kanony piękna wydają się być ważniejsze i bardziej wpływowe niż na przykład to, że ktoś jest empatyczny, inteligentny lub zna się na danej dziedzinie. Tak jakby to, czy jesteśmy ładni definiowało nas. Wiele osób automatycznie uznaje szeroko rozstawione oczy za “brzydkie”, a to nieprawda. One też są piękne. To samo tyczy się włosów czy kształtów ciała. Ale społeczeństwo z jakiegoś powodu nie jest gotowe, żeby to zaakceptować. Oficjalnie jesteśmy akceptujący i wszyscy się kochamy, prawda? Jednak pod tą maską... Wcale nie. Nie możemy idealizować pewnego obrazu osoby. To krzywdzi nie tylko innych, którzy nie są w stanie tego obrazu osiągnąć, ale także tych, którzy są jego częścią. Wymaga się od nich, że powiedzmy mając duże oczy, trzeba mieć też na przykład duże usta, a to niekoniecznie idzie w parze. I ta osoba potem ma kompleks, czuje się źle, ponieważ jeden element nie pasuje do całości. A to przegrana z góry walka, nigdy nie wygrasz z tym wyobrażeniem, nie będziesz “perfekcyjny” w jego oczach.  

Nierealistyczny kanon piękna jest po prostu niemożliwy do osiągnięcia. Osiągnięcie jego części sprawiałoby, że dana osoba stanie się taka sama jak wszyscy, nie będzie unikalna, nie będzie sobą, będzie tylko “piękna”. Ale nie tak piękna jak ona sama. Jedyne co, to wpasuje się w pewne wyobrażenia. 

Unikalność to cecha, o której istnieniu tak jak już mówiłam, zapomnieliśmy i to bardzo przykre. Słowo “piękny” nabrało negatywnego, moim zdaniem, znaczenia. Niby pozytywne, ale nazywając kogoś pięknym, sprawiasz, że czuje się ta osoba dowartościowana. Tym samym każda osoba, której nie nazwiesz “piękną” może poczuć się źle. Mniej ważną od osoby, która zasługuje twoim zdaniem na ów komplement. To słowo stało się puste i bez znaczenia. Ma moc wyrządzania krzywdy i budowania, lecz wciąż to tylko słowo, które tak naprawdę niszczy swą fałszywością.

Bo jak chcesz nazwać kogoś pięknym, nie znając jego duszy? Jak możesz stwierdzić, że ktoś jest ładny, skoro nie wiesz, jakie ma pragnienia czy cele. Nie wiesz, co czuje, widząc kwiaty, co czuje, słysząc śpiew ptaków. Nie masz zielonego pojęcia, jak traktuje bliskich. Kim jesteś, by powiedzieć, że dzieło biologii, zbiór cech setek przodków jest “brzydkie”?

Nie mamy nosa po to, żeby był zadarty do góry i ładny, żeby był obiektem westchnień. Mamy nos po to, żeby oddychać. 

Nie mamy rzęs po to, by otwierały optycznie nasze oczy, iżby każdy wzdychał, widząc, jak ogromne są, jak pięknie trzepocą, gdy ktoś zamknie powiekę. Mamy je po to, by chroniły oko przed drobinkami pyłu. 

Mogłabym opisać rolę każdej części ciała i bynajmniej nie mamy tych części po to, żeby kogoś nimi zachwycać. Biologia nie ma takich kategorii jak “piękno”. Z jakiegoś powodu, gdy widzimy kwiaty, nie uznamy pewno stokrotki za gorszej od na przykład tulipana. Dlatego, że ktoś może kochać stokrotki, a ktoś może kochać tulipany. 

Nikt nie powie, że stokrotka jest “gorsza” lub “brzydsza”. Dlatego, że nie patrzy się na to takimi kategoriami. Komuś się po prostu stokrotka podoba, komuś się nie podoba. Ale stokrotki to nie obchodzi, bo nie taka jej rola. Stokrotka chce rosnąć i żyć, a nie przyjemnie pachnieć. Stokrotka jest piękna, bo żyje. 

I myślę, że powinniśmy wszyscy dać sobie takie samo prawo. Powinniśmy mieć prawo do tego, żeby rosnąć, żyć. Jesteśmy inni od kwiatów. Ponieważ my mamy samoświadomość, a stokrotka nie ma. My musimy zrozumieć - możemy cieszyć się tym, jak wyglądamy, możemy iść spojrzeć w lustro i pomyśleć sobie: “Ha, nie ma drugiej takiej samej osoby na świecie jak ja.” Ale nie patrzeć na to kategoriami, iż jakiś mężczyzna nie uzna nas za “atrakcyjne”, albo że jakaś kobieta pomyśli sobie: “Wstyd będzie iść u jego boku, ponieważ jest ode mnie niższy.” 

Co z tego? Co to zmienia? Nic. To jest wyobrażony i utrwalony w społeczeństwie obraz, który jest fałszywy, niepotrzebny i nie ma racji bytu. Myślę, że powinniśmy to zaakceptować. Po prostu powinniśmy to zrozumieć:

Nie jesteśmy piękni, bo wyglądamy w określony sposób. Jesteśmy piękni, dlatego, że wszyscy żyjemy i jesteśmy pięknymi ludźmi - zarówno na zewnątrz, jak i w środku.


Comments


© The Nowodworek Times 2026 

All rights to graphics, articles and overall design of the website are reserved to The Nowodworek Times by I Liceum Ogólnokształcące im. Bartłomieja Nowodworskiego w Krakowie

bottom of page