II wywiad z Filipem Gawlikiem
- Dec 3, 2020
- 4 min read
Wojciech Seweryn | TNT
Filip Gawlik | kandydat na Prezydenta SU
W poprzednim wywiadzie powiedziałeś, że pandemia i lockdown mocno ograniczyły twoje działania. Podobnie zostały ograniczone możliwości obecnego samorządu. Jak oceniasz jego kadencję?
Uważam, że obecnego samorządu nie można oceniać tak, jak poprzednich. Tak naprawdę Janek był prezydentem przez zaledwie dwa miesiące i zaczęło się zdalne nauczanie, we wrześniu wróciliśmy tylko na miesiąc. A wrzesień to był taki czas, kiedy nie było wiadomo co się dzieje. Chociażby przez to, że mieliśmy przerwy w innych godzinach niż pozostałe roczniki, że podział na klasy był dużo bardziej restrykcyjny niż wcześniej. Przez to także integracji szkolnej było zdecydowanie mniej. To wszystko sprawia, że trudno mi ocenić to, co jest przecież najważniejsze w pracy samorządu, czyli wspólne działanie z uczniami. To coś, czego w tym roku zabrakło. To nie jest niczyja wina, a tylko obecnej pandemii koronawirusa.
A jak obecna sytuacja pandemiczna wpłynie lub wpłynęła na twoje postulaty i hipotetyczną prezydenturę?
Bardzo wpłynęła. Marzy mi się sytuacja, kiedy wszystkie aspekty szkolnego i normalnego życia wrócą do normy, ale boję się, że tak już nie będzie, przynajmniej jeszcze przez chwilę. Pewnych rzeczy po prostu nie będzie się dało zrobić. Na przykład bardzo chciałbym zorganizować turniej sportowy z innymi krakowskimi szkołami, takimi z którymi Nowodworek rzadziej współpracuje. Obawiam się jednak, że w tym roku będzie to albo niemożliwe, albo bardzo trudne do zorganizowania. Obecna sytuacja na pewno miała duży wpływ na to wyglądają postulaty nie tylko moje, ale także mojej kontrkandydatki, a przede wszystkim na ich realizację. W tym roku może być po prostu z wieloma rzeczami ciężko, ale liczę na to, że jeśli wygram, to uda mi się zrealizować moje pomysły.
Załóżmy jednak, że 18 stycznia wrócimy do nowodworskich murów, a tobie udało się wygrać wybory. Co wtedy planujesz zrobić?
Nie wiem, jak skutecznie będziemy mogli wtedy przeprowadzać różne wydarzenia. Moim największym marzeniem jest przeprowadzenie Świętej Wojny z II Liceum. Byłoby super, gdyby to się udało, tym bardziej, że ostatnia miała miejsce aż dwa lata temu. W przypadku gdyby do tego doszło jeszcze za mojej ewentualnej prezydentury, będę bardzo szczęśliwy. Nie wiem, czy to będzie realne, ale zobaczymy.
Oczywiście, do Świętej Wojny warto w końcu wrócić. Czy planujesz robić podobne wydarzenia z innymi krakowskimi liceami?
Tak jak mówiłem, chciałbym położyć szczególny nacisk na współpracę z innymi szkołami. Zauważ, że we wszystkich szkołach takich jak I LO, II LO czy V LO, gdy mówi się o współpracy z innymi szkołami, natychmiast pojawia się temat współpracy z K5 i ewentualnie z Rejem. Nie podoba mi się to, że tak naprawdę jesteśmy w takiej bańce. Chciałbym na przykład współpracować z Zespołem Szkół Łączności oraz z innymi szkołami, które są mniej oczywiste, nie uczestniczą tak bardzo we współpracy międzyszkolnej. Myślę o XIII LO, albo o szkołach z Nowej Huty: III LO i XI LO, które mocno współpracują między sobą, ale nie z innymi krakowskimi szkołami. Oni mają „własne K5”, a my swoje. Chciałbym to pomieszać, żeby to było ciekawsze, świeższe i żeby móc poznawać nowe osoby. To właśnie chciałbym zrobić inaczej niż poprzednie samorządy, rozwinąć współpracę z większą ilością szkół i organizować razem różne wydarzenia, jeżeli tylko będzie to możliwe.
Jakie zmiany zamierzasz wprowadzić w szkole?
Na samym początku chciałbym powiedzieć, że nie będę zbyt wiele obiecywał z dwóch powodów. Po pierwsze, nie lubię składać obietnic bez pokrycia. Po drugie, nie mam pojęcia, co rzeczywiście jest do zrobienia w szkole w tej sytuacji. Przy obecnych warunkach jest bardzo prawdopodobne, że żadnemu kandydatowi nie uda się zbyt wiele dokonać, zarówno Ani, jak i mnie. Kto wie, być może jedyną rzeczą możliwą do zrealizowania będzie turniej Counter Strike’a. Dlatego nie chcę na ten moment nic obiecywać. Jeżeli nauczanie zdalne utrzyma się do stycznia, to w tym czasie niestety niewiele będę miał do zaoferowania uczniom naszej szkoły. Mogę jednak optymistycznie założyć, że uda nam się do niej wrócić. Wtedy zorganizowałbym wydarzenie, o którym przeczytałem kiedyś w internecie. Pewna szkoła w Anglii zorganizowała wymianę ubrań w szkole. To coś podobnego do naszego Book Crossingu, tyle że w wersji z ubraniami. Moim zdaniem to naprawdę super pomysł. Odkąd tylko o nim przeczytałem, cały czas mi siedzi w głowie. Chciałbym także w miarę możliwości przywrócić Nowodworskie Spotkania Kulturalne. Polegałyby one na tym, że ludzie kultury właśnie prowadziliby wykłady i rozmowy z uczniami naszej szkoły. Uważam, że byłoby to coś fantastycznego. Kolejnym z moich pomysłów jest wprowadzenie zorganizowanego systemu korepetycji uczniowskich, czyli wsparcia naukowego między uczniami.
Która z tych zmian jest dla ciebie najważniejsza?
Ciężko mi wybrać jedną, ale byłyby to Spotkania Kulturalne, ewentualnie Giełda Korepetycji. To te zmiany uważam za najbardziej pomocne dla uczniów i najbardziej wartościowe dla naszego życia. Bardzo mi zależy, żeby je wprowadzić w życie.
Co myślisz o twojej kontrkandydatce?
Ania to moja dobra koleżanka. Mimo tego, że kandydujemy przeciwko sobie, że z sobą rywalizujemy o stanowisko prezydenta szkoły, to między nami nie ma żadnych spięć. Co więcej, naprawdę się z sobą kolegujemy. Nie rozumiem więc tego pytania.
W takim razie co cię odróżnia od Ani?
Przede wszystkim jesteśmy trochę innymi osobami. Nie wydaje mi się to jednak żadną przeszkodą, bo jak wspomniałem wcześniej bardzo się lubimy i wydaje mi się, że niezależnie od wyniku wyborów będziemy wspólnie pracować na rzecz szkoły. Z tego, co zauważyłem podczas kampanii, mogę powiedzieć, że obraliśmy trochę inne podejście względem wyborców. Które okaże się lepsze i skuteczniejsze? O tym przekonamy się, gdy poznamy wyniki wyborów.
Czy uważasz, że jako prezydent mógłbyś zrobić coś lepiej niż obecny samorząd?
Nie mam pojęcia, bo nie wiem, jak będzie wyglądała moja prezydentura. Zakładając, że zostaniemy w nauczaniu zdalnym po zakończeniu długich ferii, co moim zdaniem jest bardziej prawdopodobne, chciałbym robić takie małe, drobne rzeczy, które mogą uprzyjemnić i usprawnić uczniom codzienne życie szkolne, tchnąć trochę uśmiechu w tę zdalną monotonię. Mogą to być zabawy, takie jaką był na przykład Nowodworski Speed Dating. Planuję właśnie takie rzeczy usprawnić, bo nie uważam, żeby to była w pełni wyczerpana formuła. Oprócz tego na pewno postawię na większą integrację między klasami i uczniami. Wydaje mi się, że to coś, co w naszej szkole powinno być bardziej rozwinięte, szczególnie teraz. Mam nadzieję, że w ten sposób pomożemy Nowodworczykom przejść przez ten trudny dla wszystkich okres.
Dziękuję za rozmowę.
Również dziękuję.



Comments