top of page

Fontanna nowodworska

  • Jan 14, 2022
  • 3 min read

fot. FA


Podajcie mi jedną definicję nieskończoności oraz trwałości, ale tylko jedną jedyną definicję. Zagorzali katolicy powiedzieliby, że to nieskończony Bóg, ich przeciwnicy zaś, że to natura. Obydwa te czynniki od wieków rywalizują ze sobą tak jak: Bóg-Natura, Nadprzyrodzone-Naukowe oraz Wiara-Wiedza. Jednak jest coś, co wydaje się trwać nawet dłużej niż Bóg i Natura razem wzięte. To nasza fontanna szkolna na dziedzińcu, albowiem łamie prawa zarówno natury, jak i boskie.

Zacznijmy od tego, że pewnie każdy z nas, chociaż raz w życiu, widział ową fontannę. Czy to akurat spisując zadanie od nomadów klasycznych na pobliskich ławkach lub śpiesząc się do Polakowskiego o godzinie 11:30, aby zamówić jedzenie na wynos, chcąc uniknąć walki z mongolską hordą o ostatnie skrawki pierogów ruskich. Jednak niezależnie od sposobu, w jaki po raz pierwszy zobaczyło się wspomnianą fontannę, pewnie początkowo wydawała się zwyczajna. Dopiero po bliższym przyjrzeniu, zdawało się sprawę z tego, że jest ona największym koszmarem ,,ciężkiego perfekcjonisty”.

Żaden z wzorków na płytkach nie jest ułożony równo, a rura wtryskowa jest gorzej położona od starożytnych Pompei pod Wezuwiuszem. Ale mały detal - w przeciągu najbliższych dni, a nawet tygodni, nie wybuchnie.

Jako perfekcjonista, po zobaczeniu tej fontanny, chciałem natychmiast sprawdzić czy Wisła faktycznie jest taka głęboka, a most Piłsudskiego tak wysoki, jak na geografii mówił profesor Szostek. Uwierzcie mi, wygląd fontanny to tylko przykrywka.

Albowiem fontanna powstała, jak już wspomniałem, zanim powstał sam Bóg. Sprawiło to, iż zaczęły narastać hipotezy, że to właśnie ona stworzyła Boga i on sam jest tylko jej niewielkim pionkiem. Wiemy, że jest stara, a więc pytanie brzmi: Czy kiedyś w ogóle działała, albo była remontowana? Jej stan przecież pozostawia wiele do życzenia.

Nie wiem czy wiecie, ale jestem Nowodworczykiem drugiego pokolenia. Mój tata uczęszczał do tej szkoły, a teraz przyszła kolej na mnie. I pomimo bycia świadkami historii tej szkoły przez ponad ćwierć wieku, żaden z nas nie pamięta lat świetności tej fontanny. Mój tata, po ponownym przyjściu do Nowodworka, co miało miejsce rok temu, stwierdził, że nic się nie zmieniło, fontanna i elewacja są cały czas takie same, a nawet w gorszym stanie (chociaż to już temat na osobny felieton, a nawet książkę). Stwierdził też, że woda, jak nigdy przez jego cztery lata pobytu w tej szkole, nie leciała, tak nie leci do dziś. Podobne sprawozdanie zdał mój dziadek, który odbierał mojego ojca po lekcjach i niestety, mam wrażenie, że takie samo sprawozdanie zdam ja, kiedy za kilkadziesiąt lat znów odwiedzę ten budynek. Nawet najwięksi obsiadywacze-ławkowo-dziedzińcowi, znani także jako ,,klasyki”, nie mieli pojęcia o pochodzeniu tej fontanny.

Pozostaje więc jedno pytanie: Co zrobić z tą fontanną? Odpowiedź wydaje się(?) prosta - wszystko.

Można ją zburzyć i sprawić, że perfekcjoniści znów tłumnie powrócą do Nowodworka.

Można ją naprawić, używając taniej siły robotniczej zwanej także klasami pierwszymi.

Można ją pomalować i otynkować.

Można przerobić na ławkę, gdzie swój czwarty dzień związku będą celebrować jacyś pierwszoklasiści.

Można w środku zrobić budkę z kebabami, która w ciągu dwóch dni całkowicie wyeliminuje z biznesu Polakowskiego.

Finalnie, można tam nawet posadzić elegancką rabatkę. Szkoda tylko, że żaden z poprzednich, przynajmniej trzydziestu czterech samorządów uczniowskich oraz kilkunastu dyrektorów, nie wdrożył tego pomysłu w życie. Co więcej, zdecydowali się na możliwie najgorszą opcję. Postanowili nie ruszać fontanny i zamiast tego zająć się problemami wagi wyższej, tak jak na przykład faktem, że pod dzisiejszym Polakowskim mogą znajdować się pozostałości z czasów, kiedy był on nazistowskim szpitalem wojskowym i być może elementy te mogą nie być tak bardzo przyjazne dzieciom, jak chcieliby tego rodzice.

Dlatego też nawołuję: zróbmy coś z fontanną!

Nowodworczyku, Nowodworczanko! Klasyku i biolchemie! Bierzcie dłuta, ziemię z Castoramy, młot i tę linijkę, która została w plecaku jeszcze z czasów, kiedy robiliście geometrię! Zdecydujemy o losie fontanny! Gdy rządy zawodzą, lud przejmuje władzę! Siłą robotniczą będziemy łupać kamień, rozsypywać ziemię i czyścić kanalizację, by na następny dzień zostać obudzonym przez wybuchające jądro wszechświata. Czemu? Albowiem jedyna rzecz podtrzymująca owo jądro, czyli nasza fontanna, zostałaby zniszczona. Dlatego może lepiej zostawić ją w spokoju…


S.W


Comments


© The Nowodworek Times 2026 

All rights to graphics, articles and overall design of the website are reserved to The Nowodworek Times by I Liceum Ogólnokształcące im. Bartłomieja Nowodworskiego w Krakowie

bottom of page